Dwa ważne wywiady dziś rano. W Radiu Zet u Moniki Olejnik Radosław Sikorski opisał prezydenturę Bronisława Komorowskiego, jako „prezydenturę swojską, zachowawczą, z gawędami kombatanckimi i z wąsem”. Swoją jako „nowoczesną, przebojową, walczącą o miejsce Polski w Europie”.
Radosław Sikorski w ciągu zaledwie jednej nocy zmienił zdanie w sprawie ataku na prezydenta w Bydgoszczy. Wczoraj u Tomasza Lisa przeprosił. A dziś rano powiedział: Jest mi przykro, że wiele osób opatrznie zrozumiało moje słowa. To coś zupełnie innego.
Sikorski przy okazji skrytykował też prezydenta. – Atakowanie insynuacjami nie świadczy o wielkości, zrywanie szczytów z byle powodów – jakiegoś satyrycznego artykułu nie jest dowodem wielkości ? wylicza Sikorski wpadki Lecha Kaczyńskiego.
Zdaniem szefa polskiej dyplomacji całe zamieszanie wokół jego bydgoskiej konwencji, na której właśnie robił aluzje do niskiego wzrostu Kaczyńskiego, są niesprawiedliwie wyolbrzymiane. Sikorski ukuł nawet pierwsze prawo Sikorskiego w polskiej polityce. – W polskiej polityce najwięcej kontrowersji wywołuje się nie tym co się robi, a tym co się mówi, w szczególności, gdy to prawda ? mówi Sikorski.
Minister Spraw Zagranicznych zarzucił też Bronisławowi Komorowskiemu grę nie fair. Mówił, że z „jakiś proceduralnych powodów” Marszałek Sejmu odwołał jutrzejsze expose Ministra Spraw Zagranicznych. Sikorski sugeruje, że Bronisław Komorowski przestraszył się, że szef dyplomacji zbyt dobrze wypadnie w przemówieniu.
W RMF FM u Konrada Piaseckiego Witold Waszczykowski z BBN zarzucił Radosławowi Sikorskiemu, że przez niego Andrzej Ananicz nie został przedstawicielem Unii Europejskiej w Afganistanie.











Za dużo szumu nad tamtą wiecową wypowiedzią.