Wywiad

L.Wałęsa i A.Kwaśniewski o wyborach prezydenckich

Pytałem dwóch byłych prezydentów o tym, jak się czuli i o czym myśleli, gdy dowiedzieli się, że zostali wybrani na najwyższy urząd w państwie. Poniżej te rozmowy.

LECH WAŁĘSA

Pamięta pan wieczór wyborczy w 90 roku, gdy został pan prezydentem?

Nie, nie pamiętam

A 95 roku, gdy przestał być pan prezydentem?

Też nie. Ja patrzę do przodu i nie oglądam się wstecz.

Niczego pan nie pamięta. Kto panu przekazał wiadomość? Jak pan zareagował?

Gdy wygrałem, zastanawiałem się, jak dobić komunizm. Przecież oni przegrali przypadkiem. Chcieli to odrobić. Przyjść i zabrać to, co wygrałem. Myślałem jak kraj przeprowadzić, żeby nie wpaść w ich pułapki.

Następnego dnia rano, gdy się pan obudził po zwycięstwie, pamięta pan za co się zabrał najpierw?

Za żonę.

A nie za Polskę?

Panie, ja miałem ułożone wszystko w głowie. Tylko do realizacji.

Czyli pierwszą myślą nie było „Matko boska, co robić”

Dokładnie wiedziałem co robić, jak robić. I jak mówić ludziom co robię.

Gdzie pan wtedy był?

Albo w Gdańsku albo w Warszawie. Ale nie pamiętam nic z tamtego czasu. Ja patrzę co trzeba zrobić dziś i co jutro. I jak tu jeszcze dołożyć swoje 5 groszy.

A przegrana z Aleksandrem Kwaśniewskim w 95 roku bardzo bolała?

Ja miałem koncepcję. Połowę jej zrealizowałem, połowę zostawiłem na drugą kadencję. Pech chciał, los tak zaproponował. Myślałem „Trudno, wreszcie zdejmą ze mnie odpowiedzialność, do tej pory musiałem to robić, a teraz będą musieli robić to inni”. Szkoda mi było, ale los tak chciał.

Był pan rozgoryczony, czy wkurzony?

Nie, szkoda było mi tylko, że nie zrobię połowy roboty. Tym bardziej, że ja miałem argumenty, a mój zwycięzca nie miał żadnych. Wiedziałem, że Polska za to zapłaci. Ale ja nigdy nie myślałem osobiście o swoich sprawach.

Przeprowadzkę do Belwederu pan pamięta?

W Gdańsku zostawiłem rodzinę. Przyjechałem sam. Zostawiłem dla Polski. Rodzina by mnie rozpraszała. Tu trzeba się całkowicie oddać, albo nie brać za robotę.

Pana rada dla nowego prezydenta?

Porządkować kraj na ile starczy sił, umiejętności i rozumu. Polska potrzebuje porządkowania prawie w każdej dziedzinie.

ALEKSANDER KWAŚNIEWSKI

1995 roku, druga tura. Pamięta Pan datę?

Dokładną nie, ale to był listopad

19 listopada. Myślałem, że takich rzeczy się nie zapomina. Gdzie Pan był?

Wczesnym popołudniem byliśmy u przyjaciół w Wesołej. Oni mnie i żonę przygarnęli, żeby nakarmić, żeby oderwać się trochę.

Były jakieś przecieki?

To były inne czasy. Dziś od dziennikarzy wiadomo już w ciągu dnia, jakie są te badania. Wtedy naprawdę nic nie było wiadomo.

Co było wieczorem?

Żona zawiozła mnie do budynku SLD na Rozbrat. Tam w gabinecie oglądałem to sam. Później to już się stało tradycją, że w tych pierwszych chwilach, gdy podawane są wyniki, byłem zawsze sam.

Mimo że zaraz za drzwiami strzelały szampany?

Tu potrzeba wyciszenia. Jeżeli jest się w tym momencie z kolegami, człowiek nie może się skupić na tym co widzi. Jeżeli dołożyć do tego media, co teraz stało się powszechne, to jest to fałszywe. Zwłaszcza, że o 20 często nic nie wiadomo.

W 95 roku było wiadomo dopiero po kilku godzinach.

Z pierwszych informacji wynikało, że może wygrałem. Ale było bardzo równo. Później prezes TVP Wiesław Walendziak wstrzymał podawanie wyników na parę godzin.

Która mogła być godzina, gdy dowiedział się pan, że jest prezydentem?

Po północy.

Jaka była pierwsza myśl?

Wygrałem, czyli radość. Druga – jak to teraz będzie. Czyli: słuchaj, teraz się zaczęło. Kampania jest kampanią, czymś pomiędzy realnością a nierealnością. Człowiek jest tak zakodowany na kampanię, że wszystko, co ma się wydarzyć później, odkłada. A w wieczór wyborczy jest moment, że już cześć. Że w głowie zaczyna się układać co trzeba zrobić, kogo wziąć, jak to zorganizować. Już zaczynasz być prezydentem.

I to zaczyna się w momencie ogłoszenia, czy porywa cię ten tłum i w radosnym korowodzie o tym się nie myśli?

Satysfakcji i radości jest w głowie moment. Ale potem to „co dalej” zaczyna być w głowie bardzo silne. I tak naprawdę to ta radość jest bardziej szczerze i spontanicznie wyrażana przez otoczenie, niż przez głównego aktora. On przechodzi do innej roli.

Zwycięzcy są samotni?

Moment w którym naprawdę poczułem, że jestem w nowej roli, to była inauguracja w Sejmie. A może nawet bardziej w Mińsku Mazowieckim, przejęcie zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi. Ten generał Wilecki, który ku mojemu zaskoczeniu mówi „Umarł król, niech żyje król”. Zobaczyłem z kim mam do czynienia, jaką mam odpowiedzialność. Jak mówił Wieniawa Długoszewski „Panie kolego, skończyły się żarty, zaczęły się schody”.

Pierwsza myśl, gdy obudził się pan w poniedziałek rano?

To było inaczej, niż teraz. Teraz mamy dwóch zawodników, którzy tę robotę już poznali. Jeden był premierem, drugi marszałkiem i wykonywał obowiązki prezydenta. Nie będą przeżywać takiego momentu, jaki ja przeżyłem. Z czarną teczką zawieszoną na łańcuchu przypiętym do ręki, przychodzi szef wywiadu i daje mi dokumenty. Jestem wprowadzony do całej procedury dostępu do tajnych materiałów. To na mnie robiło to wtedy wrażenie. Człowiek widzi, że jest w centrum wydarzeń. Pojawili się ambasadorzy. Dzwonił Clinton, dzwonili inni.

Pierwsza reakcja rodziny?

Żona i córka zrozumiały, że wszystko się zmieniło. Takim symbolicznym momentem była wyprowadzka z mieszkania w Wilanowie do Pałacu Prezydenckiego.

Nie spieszył się Pan z tym.

Zaprzysiężenie było w grudniu, a my przeprowadziliśmy się w marcu.

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • Print
Tagi:

Komentarze (4)

  • Aleksander Kwaśniewski to mój prezydent. Bronisław Komorowski to mój prezydent :)

  • Adrianie, a moim Prezydentem jest każdy Prezydent – od Narutowicza do Komorowskiego. Wszystkim 14. Prezydentom należy się wielki szacunek i pamięć. Co do wywiadów – bardzo dobre, początek rozmowy z Prez. Wałęsa całkowicie mnie rozbawił :)

  • Swoją drogą jestem bardzo ciekawy jak będzie rządził Prezydent Komorowski – już za rok pierwszy sprawdzian dla niego: wybory parlamentarne. A Tusk podobno nie śpi po nocach żałując, że zrezygnował.

  • Aleksander Kwaśniewski to komunistyczny aparatczyk chwiejący się na grobach polskich bohaterów. Lech Wałęsa to legenda, ale może szkoda, że nie zajął się w 1990 roku promowaniem Polski na świecie. Bronisław Komorowski swoim działaniem przed 1989 rokiem ma moralne prawo być prezydentem, a jakim będzie — zobaczymy za 5 lat.

Dodaj komentarz

Dodaj własny obrazek obok komentarza dzięki usłudze Gravatar

 

Pozostałe wiadomości

Opinie

Co z tą Solidarną Polską?

W listopadzie zastanawiałem się na łamach „Kampanii na żywo”, czy Zbigniew Ziobro zbuduje wielką partię, w której znalazłoby się miejsce dla środowisk od centrum, aż po radykalną prawicę. Po ponad trzech miesiącach szanse na taki rozwój sytuacji maleją, a Solidarna Polska staje się jedynie PiS-bisem. Więcej →

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • Print
Opinie

ACTA. Rezygnacja premiera czy gra na czas

Katarzyna Pawlak z GPC na Twitterze zarzuca mi, że napisałem o wycofaniu się premiera z ratyfikacji ACTA. Rzeczywiście Donald Tusk powiedział tylko o zawieszeniu procesu ratyfikacji umowy. Paweł Graś w RMF FM tłumaczył, że ten rok będzie poświęcony na rozmowę. Nie wydaje mi się jednak, żeby premier miał interes w ratyfikacji ACTA za X miesięcy. Więcej →

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • Print

Spotkanie z blogerami. Pokazówka rządu?

Pojawia się coraz więcej negatywnych głosów odnośnie poniedziałkowego spotkania Donalda Tuska z blogerami. Z jednej strony blogerzy doceniają dobre chęci Donalda Tuska, ale dominują głosy krytyczne a propos organizacji samych konsultacji, jak i przede wszystkim, momentu poinformowania blogerów – większość z nich zaproszenia na konsultacje dostała e-mailem wczoraj po godz. 18.30. Więcej →

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • Print
Opinie

Rostowski wierzy w PSL ws. wieku emerytalnego. Ja nie

Minister finansów w Piaskiem po oczach powiedział, że wydłużenie wieku emerytalnego to kluczowa rzecz, więc parlament przyjmie ustawę. Jacek Rostowski jest pewny lojalności Polskiego Stronnictwa Ludowego, chociaż Waldemar Pawlak jak i inni politycy PSL wysyłają sygnały, że nie zgadzają się na reformę w obecnym kształcie. Więcej →

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • Print

Zwycięstwo internautów. Tusk zawiesza ratyfikację ACTA

Proces ratyfikacji ACTA został zawieszony. Taką decyzję podjął w piątek Donald Tusk. Premier przyznał, że konsultacje ws. ACTA nie były pełne, a argumenty internautów uznaje za zasadne. Niektórzy dowcipkują już, że premier ukradł Rutkowskiemu show. Ale prawie na pewno chodzi o sondaże. Więcej →

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • Print
Opinie

Prezydent włącza się do gry o ACTA [analiza]

Obejrzałem w Faktach TVN materiał o dwugłosie premiera i prezydenta w sprawie ACTA. Okej, różnice zdań się zdarzają. Tyle, że to nie pierwszy raz. Spotkanie prezydenta z ministrami: sprawiedliwości, kultury, administracji i cyfryzacji oraz z Rzecznikiem Praw Obywatelskich od razu zostało odebrane jako próba przejęcia inicjatywy. Więcej →

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • Print

Wiadomości lokalne

Nie będzie koalicji PO i klubu prezydenta Grobelnego [wideo]

Zamieszanie wokół wiceprezydenta Poznania. Przed naszą kamerą radny PO dementuje informacje o budowaniu koalicji z klubem prezydenckim. Wiceprezydentowi Sławomirowi Hincowi od dłuższego czasu pali się polityczny grunt pod nogami. W Poznaniu odpowiada on za oświatę i kulturę. I właśnie z … Czytaj dalej

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • Print

Na „kaca” najlepsza poezja!

Słowa Wandy Nowickiej o tym, że odeszła od nas „Wisłocka” wywołały prawdziwe medialne „zamieszanie”. Ze słów Nowickiej śmieją się już na wszystkich możliwych portalach. Nie gorszy był Grzegorz Napieralski, który umieścił Szymborską w epoce… pozytywizmu. Były szef SLD zbagatelizował swoją wpadkę, a Wanda Nowicka na „burzę” wokół swojej osoby odpowiedziała wierszem. I to jakim! Więcej →

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • Print

Plotki

Opinie

Edmund Klich do dymisji? Dobra decyzja członków komisji

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych podjęła decyzję o odwołaniu Edmunda Klicha z funkcji przewodniczącego. Teraz decyzja należy do ministra Nowaka. Jego stanowisko w tej sprawie na razie nie jasne. PKBWL Klicha chciała odwołać już w zeszłym roku, ale Cezary Grabarczyk był przeciwny. Więcej →

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • email
  • Print
05
2012niedziela

Newsletter
Kampanii na żywo.pl

Witam,
Każdego dnia rano newsletter Kampanii na żywo dostarczy Ci na ekran komputera, Ipada, Iphona i każdego innego urządzenia z pocztą elektroniczną, kilka ważnych informacji. Będzie to zapowiedź dnia w polityce, przegląd gazet robiony tak, byś mógł szybko zorientować się, o czym nowym pisze prasa. Dostaniesz także informację o ostatnich tematach na naszej stronie, a w trakcie kampanii wyborczej, także zupełnie ponadpolityczne rady specjalistów, jak wygrać wybory.Tomasz Machała

Donald Tusk w rozmowie z Tomaszem Lisem i Tomaszem Machałą powiedział, że nie jest zainteresowany karierą międzynarodową. Premier odrzuca w ten sposób krytykę opozycji oraz części, głównie prawicowych, mediów. Trudno zweryfikować tę zapowiedź, bo szef rządu wielokrotnie zmieniał zdanie w … Czytaj dalej

W listopadzie zastanawiałem się na łamach „Kampanii na żywo”, czy Zbigniew Ziobro zbuduje wielką partię, w której znalazłoby się miejsce dla środowisk od centrum, aż po radykalną prawicę. Po ponad trzech miesiącach szanse na taki rozwój sytuacji maleją, a Solidarna … Czytaj dalej

Otrzymałeś tą wiadomość ponieważ jesteś subskrynentem newslettera kampanianazywo.pl. Jeśli chcesz możesz zobaczyć go w swojej przeglądarce. Nie jesteś dłużej zainteresowany? Wypisz się.