Minęło trochę czasu od kampanii prezydenckiej i na jaw wychodzą pewne rzeczy. Głównie dotyczą Jarosława Kaczyńskiego. Nie będę teraz o tym pisał, bo o liderze PIS napisano już miliony znaków.
Ale ciekawe jest także przeobrażenie się Bronisława Komorowskiego. Kilka razy po kampanii zastanawiałem się, jak to się stało, że zdjęć prezydenta na polowaniu z trofeami nie widzieliśmy przed 4 lipca? Skoro to są i tak fotografie archiwalne, to dlaczego ktoś ukrywał je przed głosowaniem, a potem zaczął przekazywać tabloidom? Przecież to był zawsze atrakcyjny towar.
Może chodzi o to, że otoczenie Komorowskiego teraz samo przekazało te fotografie, chcąc pokazać, że prezydent wcale się nie zmienił. Ma dubeltówkę i umie zastrzelić rogatą sztukę.
Kampania jest grą pozorów, ale nie będę tu komentował słów Jarosława Kaczyńskiego, że jego konkurent powinien przyznać w niej, że jest wrogiem religii. Uważam je za absurdalne. O inne pozory mi chodzi. Kandydat Platformy otoczył się w kampanii młodymi ludźmi (Sławomir Nowak, Agnieszka Pomaska), kobietami (Małgorzata Kidawa Błońska) i akcentował lewicowy program. Chętnie brał udział w internetowych czatach (co tydzień), przyjął także zaproszenie na debatę na Facebooku. Starał się sprawiać wrażenie, że będzie prezydentem dynamicznym (podkręcony sposób przemawiania) i prezydentem polskich wyzwań, politykiem dobrze rozumiejącym wyzwania współczesności.
Dziś to wrażenie kolejny raz prysło. 100 dni po zaprzysiężeniu Bronisław Komorowski zaprezentował grupę doradców: Tadeusz Mazowiecki, Jan Lityński, Henryk Wujec, Jerzy Osiatyński, Jerzy Pruski, Roman Kuźniar.
Premier Mazowiecki ma 83 lata. Henryk Wujec 70. Jan Lityński 64. Jerzy Osiatyński 69. Jerzy Pruski tylko 51. Roman Kuźniar 57. Jest jeszcze przy prezydencie 61 letni Tomasz Nałęcz.
Podczas uroczystości w pałacu Bronisław Komorowski powiedział, że doradcy mają działać tak: „aby Kancelaria Prezydenta była miejscem debaty, krzyżowania się dróg różnych formacji politycznych, różnych sposobów myślenia i różnych pomysłów na Polskę.”
Ten skład tego nie zapowiada. W grupie doradców nie znalazł się:
1. po pierwsze nikt na prawo od Unii Wolności. Decydując się na Tadeusza Mazowieckiego, który powiedział, że Jarosław Kaczyński jest puczystą, a demokracja jest zagrożona, prezydent zamknął sobie drogę do prawicowych środowisk. A przy okazji wpływ na 1/3 Polaków. To błąd, bo mógł postawić PIS w trudnej sytuacji sprytnie proponując funkcję doradcy komuś z tego środowiska. A i dobrze wpłynęłoby to na poziom debaty w pałacu. Prezydent tymczasem otoczył się ludźmi podobnymi do siebie, co sprzyja intelektualnemu lenistwu i nie wzmaga debaty. Unia Demokratyczna wróciła do władzy. Nie dzięki wyborom jednak, a decyzji głowy państwa.
2. po drugie nikt młody. Polska będzie stawała się krajem staruszków, ale nie ma powodów by to przyspieszać. Mianowani dziś doradcy są z pewnością ludźmi wielce zasłużonymi, ale ich skład niestety nie zapowiada ciekawych dyskusji, a wyłącznie dyskusje długie. Uważam że paru młodych doradców mogłoby nadać tej prezydenturze dynamiki i intelektualnej ciekawości. Tadeusz Mazowiecki nawet nie korzysta z poczty e-mail, nie mówiąc o internecie, więc w jaki sposób ma doradzać w strategicznych sprawach? W tych czasach strategiczna jest gospodarka oparta na wiedzy i informatyzacja.
3. po trzecie nie ma kobiet. Dlaczego wśród doradców prezydenta są sami mężczyźni? Nie mówię już o parytecie, którego podpisanie obiecał Bronisław Komorowski. Ale najwyraźniej uznał on, że wśród kobiet w Polsce nie ma na tyle intelektualnie sprawnej, żeby była godna wejść do grupy jego najbliższych doradców. Dziwne i przykre.
4. po czwarte wszystko to sprawia wrażenie, że doradcy zostali wybrani po znajomości., z pamięcią o współpracy B.Komorowskiego z UD w latach 90′tych.
5. po piąte nie ma w pałacu rzecznika prasowego. Z rzecznikiem potrafi być często kłopot, ale bez rzecznika naprawdę jest dużo gorzej. Chyba, że Sławomir Nowak albo Tomasz Nałęcz wezmą tę robotę na siebie. Nie leży ona jednak w ich zakresie obowiązków.
Mamy więc prezydenta otoczonego kolegami z dawnych lat. Na pewno miło będzie mu się gawędziło z nimi przy kominku podziwiając pałacowy żyrandol.