Prezydencka Kampania na żywo moje opinie, oceny, komentarze, filmy, relacje, rozmowy. Kalendarium kampanii, sondaże - wybory 2010. Tomasz Machała

Tag: sld (61)

wtorek, 29 Czerwca, 2010, 22:38

Grzegorz Napieralski: głosujcie jak chcecie

| | | | |

Decyzja SLD by nie popierać personalnie żadnego z kandydatów dużo mówi o Grzegorzu Napieralskim i o nowej lewicy. Ważniejsza jest dla niej polityczna kalkulacja, niż ideowa deklaracja. Ważniejsza jest nadzieja na V RP z symboliczną i historyczną koalicją PIS – SLD, niż zła pamięć o próbach budowy IV RP przez PIS. Cynizm jest w polityce absolutnie niezbędny. Ale Grzegorz Napieralski w gotowości pójścia do władzy z każdym i na każdych warunkach, przypomina nieco Jarosława Kaczyńskiego. Wprost pisał zresztą ostatnio, że prezes PIS jest wzorem przewodniczącego SLD.

Grzegorzowi Napieralskiemu dziś opłaca się zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Może mieć wtedy nadzieję na ostry konflikt głowy państwa z Donaldem Tuskiem. Dla SLD wymarzona sytuacja, by pokazać się jako trzeci.
Poparcie Bronisława Komorowskiego miałoby też tę wadę, że zmniejszyłoby (troszkę) koalicyjną zdolność lewicy. A tak można sobie spokojnie wyborazić zarówno koalicję PO- SLD, jak i PIS- SLD. W wywiadzie dla Onetu Joanna Kluzik Rostkowska mówi dziś:

Czy pani wyobraża sobie koalicje PiS z SLD?
- Ja tak, ale nie sądzę, żeby większość mojego klubu te opinię podzielała.

W wyborach prezydenckich zostało dwóch prawicowych kandydatów. Mimo to od początku wydawało mi się oczywiste, który jest bliżej lewicy. I gdy chodzi o gospodarkę i gdy chodzi o sprawy społeczne.

W gospodarce PIS wprowadziło becikowe dla wszystkich, także najbogatszych. Obniżyło podatki wszystkim, ale biedniejszym 1% a bogatszym nawet 8%. Zlikwidowało podatek spadkowy. Jacek Żakowski dużo pisał o tym ostatnio. Jarosław Kaczyński choć w kampanii zachowuje się jak populistyczny socjalista, w rządach zachowywał się trochę jak amerykański republikanin, którego bazą jest przede wszystkim upper middle class.

Gdy chodzi o sprawy światopoglądowe, to trudno znaleźć mi jakieś punkty styczne SLD i PIS. Stosunek do kościoła? In vitro? Związków partnerskich? Aborcji? Religii w szkołach? Krzyży w szkołach? Można wyliczać długo.

I wreszcie podejście do państwa. Z jednej strony mamy “Polska jest najważniejsza”. Z drugiej hasło lewicy, że najważniejsza jest osobista wolność. Z jednej strony mamy prawicowe przekonanie o potrzebie budowania silnego państwa, w którym ręcznie będzie się decydowało nawet o lokalizacji peronu we Włoszczowej. Z drugiej strony mamy zupełnie odmienną wizję państwa lewicowego. Z jednej strony mamy przekonanie, że obywatel musi ustąpić państwu. Z drugiej wiarę, że obywatel jest państwem.

Mamy wreszcie doświadczenia z praktyczną realizacją – IV RP szukała tajnych kont polityków lewicy, wysłała ABW do Barbary Blidy na podstawie bardzo marnych dowodów. I agenta Tomka na poszukiwania majątku Kwaśniewskich, zakończone kompromitacją CBA.

Koalicji takich żywiołów bym sobie nie wyobrażał. Ale dzisiejsza decyzja Grzegorza Napieralskiego sprawia, że ślub wody z ogniem, staje się za rok jak najbardziej możliwy.

Skomentuj (6)

środa, 23 Czerwca, 2010, 11:01

Bronisław Komorowski dociska Grzegorza Napieralskiego

| |

Wczoraj Platforma odmówiła negocjacji z liderem SLD. Dziś Bronisław Komorowski poszedł krok dalej, próbując docisnąć do ściany Grzegorza Napieralskiego.

Kandydat Platformy zaproponował szefowi SLD spotkanie. Ale nie w sprawie negocjowania poparcia. Chce zapytać Napieralskiego: czy może stać i patrzeć obojętnie, jak grozi nam powtórka IV RP. Jak by się czuł lider lewicy, patrząc jak Polska pogrąża się w odmętach szaleństwa.

Bronisław Komorowski kolejny raz przypomniał w tym kontekście śmierć Barbary Blidy. Uważam tę grę za bardzo inteligentną. Komorowski nie potrzebuje poparcia Napieralskiego. Potrzebuje wyłącznie jego wyborców. W tej chwili następuje próba oddzielenie Napieralskiego od wyborców. Uczynienia z niego politycznego handlowca. Platforma tymczasem próbuje się ustawić po stronie Barbary Blidy i ofiar IV RP.

Do spotkania Napieralski- Komorowski ma dojść po południu. Będziemy relacjonować jego skutki.

Skomentuj (6)

środa, 23 Czerwca, 2010, 09:10

Przegląd prasy w środę

| | | | | |

W dzisiejszych gazetach raczej wieje nudą. Na początku jednak warto odnotować wiadomość z Rzeczpospolitej o przyszłości Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Rzepa pisze, że Szefowa sztabu po ewentualnej wygranej Jarosława Kaczyńskiego w drugiej turze może zostać szefową Kancelarii Prezydenta. Rozważana jest również alternatywa, aby została ona szefową PiS.

Na pierwszej stronie w Gazecie Wyborczej, tytuł krótki i konkretny- „Kaczyński przegrał”. Gazeta opisuje trzecią porażkę PiS i jej prezesa w tej sprawie. Przytacza dokładne oświadczenie jakie sąd nakazał wykupić w TVP1 oraz TVN w porze najwyższej oglądalności, w ciągu 48 godzin od uprawomocnienia się wyroku.
Szkoda, że sąd również nie nakazał zrobić tego w Wyborczej- wtedy prezes PiS miałby już jedno orzeczenie do publikacji mniej.

Oprócz opisów zdarzeń z dnia wczorajszego w gazetach królują wywiady. Polska The Times sąsiednich stronach publikuje dwie rozmowy: z Romanem Giertychem oraz z prof. Joanną Senyszyn. Były wicepremier twierdzi, że walka o elektorat Grzegorza Napieralskiego jest błędem- I Komorowski, i Kaczyński są w tym po prostu żenujący. Podnoszą jedynie wartość Napieralskiego i samego SLD. Powtarzam: to żenujące. Wypowiedź Grzegorza Schetyny i stwierdzenie, że on wcale nie chce, aby Napieralski poparł Komorowskiego, jest pierwszym głosem rozsądku w całym tym bełkocie Palikowa, Kaczyńskiego i Komorowskiego. Dziwi się Donaldowi Tuskowi, który wg niego stracił instynkt samozachowawczy wysuwając kandydaturę Marka Belki na stanowisko prezesa NBP- to kosztowało ich być może prezydenturę- mówi.

Posłanka Senyszyn od razu ostro: Nie poprę żadnego z kandydatów. Zarówno Jarosław Kaczyński i Bronisław Komorowski mają XIX-wieczną mentalność Reprezentują poglądy, które dla mnie są nie do przyjęcia. Przede wszystkim w kwestiach światopoglądowych. Są klerykalni, ograniczają prawa kobiet oraz mniejszości, są przeciwni Karcie praw podstawowych. Przy okazji posłanka mówi, że Tomasz Nałęcz i Ryszard Kalisz wykazali się polityczną głupotą, a tam, gdzie rzecz można wyjaśnić głupotą, nie należy dopatrywać się złej woli.

W Gazecie Wyborczej natomiast Wojciech Olejniczak, który poparł Bronisława Komorowskiego, chwali Grzegorza Napieralskiego za kampanię. Twierdzi również, że nikt po 1989r. nie przeprowadził bardziej liberalnych reform niż Zyta Gilowska i Jarosław Kaczyński za rządów PiS. Moim obowiązkiem jest przypominanie Polakom, że Kaczyński lewicą nie jest. Żeby nie dali się po raz kolejny zwieść Kaczyńskiemu, że on chce państwa socjalnego.

W tej samej gazecie ostra krytyka w kierunku Waldemara Pawlaka od Janusza Piechocińskiego- członka Rady Naczelnej PSL. Twierdzi, że nie może być tak, iż PSL zebrało 450 tyś. podpisów pod kandydaturą Pawlaka, a kandydat dostaje niecałe 300tys. w wyborach. Daje on porównanie do Michała Boszki, który z ramienia PSL został senatorem w okręgu płocko-ciechanowskim zdobywając 132tyś. głosów- blisko połowę tego co kandydat PSL w całym kraju. Mówi on: Waldemar Pawlak myślał, że wystarczy powiedzieć- „Ja, Waldek, jestem obliczalny, normalny, i to da mu te 5 proc.” A tymczasem w roli „normalnego” wyborcy obsadzili Napieralskiego.

Skomentuj

wtorek, 22 Czerwca, 2010, 10:43

Profesor Radosław Markowski w TOK FM

| |

Chwaliłem Grzegorza Napieralskiego za spryt polityczny i umiejętność prowadzenia kampanii. Ale to, co widzę od wczoraj trochę mnie przeraża. Fala wody sodowej uderzyła do głowy nie tylko jemu, ale też jego otoczeniu. Zachowują się jakby to oni wygrali wybory. Ten względnie dobry wynik doprowadził do takiego rozdęcia ego, że spowoduje to katastrofę.

wtorek, 22 Czerwca, 2010, 10:39

Platforma Obywatelska: żadnych rozmów z Grzegorzem Napieralskim

| | | | |

Sztab Bronisława Komorowskiego nie podejmie negocjacji z kandydatem SLD. Głównymi powodami

1. jest przekonanie, że mimo negocjacji Grzegorz Napieralski Komorowskiego nie poprze

2. obawa, że Platforma więcej straci wśród wyborców prawicy,  niż zyska lewicy

3. obawa o konflikt wewnętrzny w partii

Obawę pierwszą uważam za uzasadnioną. Grzegorzowi Napieralskiemu nie opłaca się zwycięstwo kandydata PO. Aby wzmocnić lewicę, on musi wyrywać poparcie Platformie. Musi się od Platformy różnić. Najbardziej prawdopodobny scenariusz byłby moim zdaniem taki: PO negocjuje z Napieralskim, Komorowski wypełnia ten słynny kwestionariusz. Następnie szef SLD organizuje konferencję prasową, pokazuje ankiety Bronisława Komorowskiego i Jarosława KJaczyńskiego do kamer. Mówi, że obaj są kandydatami konserwatywnymi, a on Napieralski od nich się bardzo różni. Komorowski na takiej grze stracił by dużo więcej niż Kaczyński. Napieralski tylko by zyskał.

Platforma ma też złe wspomnienie z poprzednich negocjacji różnych spraw z Grzegorzem Napieralskim. Lider SLD jest w PO uważany za człowieka, który nie dotrzymuje słowa.

Obawę Platformy o utratę prawego skrzydła uznaję za częściowo uzasadnioną. Odmawiając negocjacji z Grzegorzem Napieralskim, Bronisław Komorowski dostaje możliwość konsolidacji, a może i umocnienia prawego skrzydła. Nie wszyscy wyborcy PIS muszą być zachwyceni umizgami do postkomunistów. Ups…teraz już lewicy.

W silny konflikt wewnętrzny w samej Platformie nie wierzę. Jeśli w PIS panuje pragmatyczne przekonanie o pewnym porozumieniu z SLD, to PO też by to przełknęła. Jarosław Gowin to jeszcze nie jest cała partia.

Skomentuj (2)

poniedziałek, 21 Czerwca, 2010, 21:05

Jarosław Kaczyński w Szczecinie 21.06.2010

| | |

Niech nam mówią, że jesteśmy lewicowi, może i trochę jesteśmy. Ja już będę od dziś używał tego słowa, nie będę używał słowa “postkomunizm”, którego używałem.

poniedziałek, 21 Czerwca, 2010, 21:03

Depesza PAP z 2004 roku

|

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiedział w poniedziałek w Kielcach, że jego partia będzie dążyć do tego, by Sojusz Lewicy Demokratycznej został zdelegalizowany, mimo że – jak przyznał – …”w gruncie rzeczy nie ma takiej procedury”.

poniedziałek, 21 Czerwca, 2010, 18:02

Jak zdobyć poparcie SLD dla Bronisława Komorowskiego

| | | |

Platforma rozpoczyna posiedzenie Zarządu Krajowego, który ma zdecydować między innymi o strategii rozmów z lewicą. W polityce krótka pamięć jest cenna, więc warto kolekcjonować takie nagrania, jak to:

Stefan Niesiołowski o Grzegorzu Napieralskim:

Skomentuj

poniedziałek, 21 Czerwca, 2010, 11:31

Wicepremier Napieralski. Political fiction, czy niezły scenariusz?

| | | | | | |

W niedzielę o 17.00 odbyła się narada u premiera Donalda Tuska. W jej trakcie Janusz Palikot zaproponował polityczną ofensywę. Wieczór wyborczy potwierdził założenia tej ofensywy. Wynik B.Komorowskiego jest słaby, J.Kaczyńskiego dobry a Napieralskiego dla rozstrzygnięcia kluczowy.

Palikot proponuje wejście w koalicję PO- SLD. Grzegorz Napieralski zostaje wicepremierem. Sojusz dostaje kilka tek. Reakcje Donalda Tuska była bardzo wstrzemięźliwa. Podobnie Bronisława Komorowskiego. Szefa rządu świetnie rozumiem. Ten ruch czyni go bezpośrednio odpowiedzialnym za wynik wyborów. Co więcej oznacza tygodnie wstrząsów w ustabilizowanym, a nawet nudnym rządzie. Oznacza wyzwania. Po co je podejmować, skoro 2% Waldemara Pawlaka oznacza, że ludowcy się nie liczą i powinni korzystać z okazji, aby siedzieć cicho.

Pomysł Palikota znacząco zwiększa szanse na zwycięstwo Bronisława Komorowskiego. Lewica jest po wyniku Napieralskiego w rozpędzie. Ma zmobilizowaną bazę. Ma ludzi w regionie, którzy jeszcze 12 dni mogliby robić kampanię. Michał Krzymowski we Wprost pisze dziś, że Grzegorz Napieralski jest zainteresowany wejściem do gabinetu. Rozmówca gazety twierdzi, że szef SLD chciałby zostać wicepremierem od nauki i nowych technologii.

Zastanawiam się nad szczerością tych słów. W interesie SLD leży raczej osłabianie Platformy, a nie wchodzenie teraz do rządu. W interesie SLD jest raczej przegrana B.Komorowskiego, niż jego zwycięstwo. Słabsza Platforma oznacza silniejszy Sojusz.

A co by to oznaczało dla PSL? Cóż, kogo to obchodzi? 2% Waldemara Pawlaka zupełnie inaczej ustawia tę grę.

Skomentuj (5)

wtorek, 15 Czerwca, 2010, 12:51

Włodzimierz Cimoszewicz popiera Bronisława Komorowskiego

| | |

Gazeta Wyborcza uznała dziś to za najważniejsze wydarzenie, dając informację o decyzji Włodzimierza Cimoszewicza na pierwszą stronę. Uznaję to raczej za życzeniowe myślenie typu “za myśliwym z dwururką staje cały naród”, niż chłodną analizę polityczną.

Jestem bowiem sceptyczny, co do wyborczych konsekwencji tej decyzji. Pierwsze pytanie, to czy Grzegorz Napieralski straci. Wątpię. Po pierwsze adresuje przekaz do innego elektoratu. Decyzja Cimoszewicza nie zmieni zdania partyjnego betonu, dla którego były premier jest od dawna “zdrajcą” SLD. Nie zmieni także zdania młodych. Napieralski bardzo chce ich w tej kampanii pozyskać. Szczerze mówiąc ilu młodych przestanie głosować na Napieralskiego, bo Cimoszewicz im tak powiedział?

Po drugie cierpkie relacje Grzegorza Napieralskiego i obecnego SLD z Aleksandrem Kwaśniewskim, Włodzimierzem Cimoszewiczem, Wojciechem Olejniczakiem i innymi, nie są niczym nowym. Cimoszewicz nie zmienił więc gwałtownie zdania. Od miesięcy był wciągany na orbitę Platformy i dziś po prostu wykonał kolejny krok. Nie jest więc to żaden szok dla elektoratu. A tylko wstrząs mógłby zmienić sondaże.

Po trzecie w jakimś stopniu decyzja Włodzimierza Cimoszewicza pomóc może wręcz Napieralskiemu. Jeśli pokaże się jako kandydat antyestablishmenowy, może wyrwać Bronisławowi Komorowskiemu kilka kolejnych punktów.

Po czwarte Grzegorz Napieralski powiedział właśnie “osobiście bardzo jest mi przykro. Ale to oznacza, że jestem teraz jedynym kandydatem lewicy”. Ładnie to rozegrał. Dodał, że Bronisław Komorowski ma teraz jeden głos więcej, a on setki więcej, bo o 5.30 spotkał się z robotnikami. Inteligentne podkreślenie, że Komorowski i Cimoszewicz to salon, a on jest ze zwykłymi ludźmi.

Po piąte mówi się, że decyzja Włodzimierza Cimoszewicza to ostatnia próba przeciwników Napieralskiego na zatopienie jego kampanii. Kampania jest powszechnie chwalona i zapowiada się dobry wynik. Dla przeciwników szefa SLD jest to raczej zagrożenie niż szansa. Rozliczenia po wyborach przyjdą. W grę wchodzić może także urażona duma.

Po szóste jest pytanie o konserwatywny elektorat Platformy. Nie wszyscy muszą być fanami życiorysu Włodzimierza Cimoszewicza. Tu możliwy jest przepływ do Jarosława Kaczyńskiego.

Gdy chodzi o sytuację Bronisława Komorowskiego, to sądzę że poparcie Włodzimierza Cimoszewicza jedynie przekonuje przekonanych, ale nie ma mocy zdobywania nowych wyborców. W jakimś stopniu oczywiście konferencja Cimoszewicza może ożywić lęki elektoratu przed powrotem IV RP. Ale tu znów kontrargument- Jarosław Kaczyński skutecznie neutralizuje te obawy sposobem, w jaki prowadzi kampanię.

Skomentuj (8)

środa, 9 Czerwca, 2010, 15:08

Kandydaci w Polskę

| | | | |

W całodziennym podekscytowaniu starciem Janusza Palikota z Jarosławem Kaczyńskim umyka coś ważnego, co dzieje się w większej niż tylko lubelska skali.

Dziś z Warszawy wyruszyli wolontariusze Jarosława Kaczyńskiego. Kilkaset osób ma namawiać w kraju do głosowania na kandydata PIS.

W niedzielę w podobny tour ruszają wolontariusze Platformy Obywatelskiej. PO przedstawiła dziś szczegóły tego projektu. 20 specjalnie oznaczonych autobusów, 5 dni (poniedziałek- piątek), 400 miejscowości. Zabrali ulotki i plakaty. Jednocześnie wolontariusze Platformy odwiedzają półtora miliona mieszkań w dużych miastach. Jednocześnie trwa wielka akcja wysyłania ulotek Bronisława Komorowskiego.

SLD takich akcji nie robi. Bardzo aktywny w kraju ma być i jest natomiast sam kandydat. Szef jego sztabu Marek Wikiński mówi – Jeszcze dziesiątki spotkań, tysiące rozmów, dziesiątki tysięcy uściśniętych dłoni.

Podoba mi się kampania bycia, także fizycznie bliżej wyborców. Na to warto wydawać pieniądze.

Skomentuj (2)

poniedziałek, 31 Maja, 2010, 10:27

Bardzo szorstka przyjaźń Aleksandra Kwaśniewskiego z Grzegorzem Napieralskim

| | |

W RMF FM Konrad Piasecki pytał dziś rano Jarosława Gowina o rolę Aleksandra Kwaśniewskiego w umowie z Markiem Belką. Polityk Platformy powiedział:

Aleksander Kwaśniewski ma wielką nadzieję na to, że po wyborach prezydenckich Sojusz Lewicy Demokratycznej zmieni swoje przywództwo.

czy temu służy “deal” z Platformą? Postawieniu w bardzo trudnej sytuacji kandydata SLD, przerzuceniu części głosów z niego na B.Komorowskiego, doprowadzeniu do przegranej? Żaden z uczestników porozumienia po stronie lewicy tego nie potwierdza. Podkreślane są natomiast kompetencje Marka Belki. Wyjaśnienie jakie słyszę, jest mniej więcej takie: To świetny człowiek na to stanowisko, naprawdę nie ma w tym żadnego knucia przeciwko Napieralskiemu.

Nawet jeśli nie ma, to przewodniczący SLD został postawiony w wyjątkowo głupiej sytuacji. Oto bowiem Wojciech Olejniczak, Ryszard Kalisz i Aleksander Kwaśniewski ponad jego głową zdecydowali z Platformą, a więc politycznym przeciwnikiem, o obsadzie jednego z najważniejszych stanowisk w Polsce.

Grzegorz Napieralski nic o tym nie wiedział, aż do momentu ogłoszenia decyzji przez Bronisława Komorowskiego. “Dealbreakerzy” nic nie powiedzieli Napieralskiemu, przewidując, że próbowałby pokrzyżować ich plany. Przewidując, że w kampanii wyborczej polityczny instynkt i chęć rozegrania byłby silniejszy niż obietnica dotrzymania tajemnicy.

Tym bardziej, że pomiędzy Aleksandrem Kwaśniewskim a Grzegorzem Napieralskim jest dramatyczny brak zaufania. Z bardzo dobrego źródła usłyszałem, że Napieralski w dniu pogrzebu Jerzego Szmajdzińskiego zapewniał Aleksandra Kwaśniewskiego, że nie będzie startował w wyborach prezydenckich. Mówił też, że wystartować powinien Ryszard Kalisz. W tym samym czasie rozmawiał z Markiem Siwcem, jemu mówiąc, że to on powinien być kandydatem.

Na końcu zaś nie zgłosił ani Kalisza ani Siwca, tylko wystartował sam. Jeśli ta historia jest prawdziwa, to jak Aleksander Kwaśniewski miałby wierzyć Grzegorzowi Napieralskiemu?

Byłego prezydenta w kampanii prezydenckiej SLD nie ma. Otoczenie Grzegorza Napieralskiego twierdzi, że to z obawy o nawrót “choroby filipińskiej”. Ale to może być bardzo czarny PR, a prawdziwym powodem jest stan relacji obecnego przewodniczącego SLD z byłym.

Skomentuj (3)