Opinia publiczna jest niecierpliwa. Media już dziś żądają konkretów. Bronisław Komorowski, jeśli rzeczywiście chce wypić dużego szampana, powinien zrobić to szybko. Bo szybko chcemy usłyszeć, kto otoczy Bronisława Komorowskiego w kancelarii. Jaki plan rządzenia ma Platforma na tych 500 dni. I kto zostanie marszałkiem Sejmu.
Bronisław Komorowski może teoretycznie pozostawać posłem i marszałkiem i wykonującym obowiązki prezydenta i prezydentem elektem jednocześnie aż do zaprzysiężenia. W zależności od planu politycznego PO, Komorowski może też już teraz zrezygnować z poselskiego mandatu. Wtedy wykonującym obowiązki prezydenta zostanie marszałek Senatu, a posłowie wybiorą nowego marszałka Sejmu.
Platforma ma dziś niemal pełną władzę w Polsce. Niemal, bo w Sejmie brakuje jej głosów do samodzielnego przyjmowania ustaw. To uniemożliwia także samodzielny wybór nowego marszałka. A jak istotna jest to funkcja słyszeliśmy ostatnio, gdy opozycja przypominała o „zamrażarce marszałka”. Może on bowiem schować do szuflady dowolną ustawę i przez miesiące nie poddawać jej nawet pierwszemu czytaniu. Marszałek z opozycji byłby więc w stanie sparaliżować dowolny plan Platformy.
Grzegorz Schetyna przyznał wczoraj, że Platforma nie konsultowała się dotąd z PSLem w sprawie wyboru następcy Bronisława Komorowskiego. To będą bardzo ważne rozmowy. Pokażą jaką pozycję wobec większego partnera zajmą ludowcy po katastrofie Waldemara Pawlaka w wyborach prezydenckich i przed strasznie dla nich ważnymi wyborami samorządowymi. Zobaczymy, czy nadal będą gotowi żyrować wszystko, co podsuwa im Donald Tusk.
W najbliższych dniach polityka zacznie więc układać się na nowo. Zobaczymy w którą stronę to idzie.