Prezydencka Kampania na żywo moje opinie, oceny, komentarze, filmy, relacje, rozmowy. Kalendarium kampanii, sondaże - wybory 2010. Tomasz Machała

Tag: Joanna Kluzik-Rostkowska (11)

poniedziałek, 5 Lipca, 2010, 21:24

Najważniejsze postacie drugiego planu

| | | | | | | |

Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła końcowy wynik wyborów (jest u nas na pomarańczowym pasku). We wtorek prezydent- elekt odbierze uroczyście zawiadomienie o wyborze na stanowisko. Od tego momentu jego wynik przestaje mieć większe znaczenie. To czy 6% różnicy między Komorowskim a Kaczyńskim to dużo, czy mało będą jednak analizować sztaby.

Pierwsi do rozliczenia są zawsze szefowie sztabów. Zwycięzców się nie sądzi, więc cokolwiek mówi się dziś o kampanii Bronisława Komorowskiego, nie ma to znaczenia. Sławomir Nowak i Grzegorz Schetyna zrobili świetną robotę i wygrali dla Platformy kolejną kampanię.

Prawo i Sprawiedliwość przegrało te wybory. Czy mogło wygrać? Być może tak. Jacek Kurski podpowiada ostrzejszy kurs na Smoleńsk. Tomasz Żukowski wcześniejszy start. W PISie jakieś rozliczenie nastąpi, ale wynik Jarosława Kaczyńskiego jest świetny. Dużo o tym napisali inni, więc nie ma sensu bym powtarzał. Polityk trzy miesiące temu mający jeden z najniższych wskaźników społecznego zaufania, zdobył w niedzielę prawie 8 milionów głosów. A jego partia może za rok stworzyć rząd, bo odzyskała poparcie i zdolność koalicyjną. Joanna Kluzik Rostkowska zrobiła więc świetną robotę.

Bardzo jestem ciekaw decyzji kadrowych Bronisława Komorowskiego. Podejmując je, w znacznym stopniu określi powodzenie swojej prezydentury. Lech Kaczyński miał jako szefów Kancelarii A.Urbańskiego, A.Fotygę, A.Szczygłę, W.Stasiaka, i R. Drabę. I to wszystko w trakcie jednej kadencji! Prezydent Komorowski powinien postawić na człowieka, którego kwalifikacje dają nadzieję, że bez wpadek dotrwa do końca kadencji.

Kadry są strasznie ważne. U Lecha Kaczyńskiego szefowia biura odznaczeń została odwołana po awanturze o medal dla Wojciecha Jaruzelskiego. Szef biura prasowego przez część kadencji praktycznie nie istniał. Rzecznik teoretycznie był, ale się nie wypowiadał. To powodowało nie tylko wkurzenie dziennikarzy, ale w konsekwencji fatalny medialny PR głowy państwa.

Dziś w otoczeniu Bronisława Komorowskiego także są ludzie, którzy już w kampanii doprowadzają dziennikarzy do białej gorączki. Sięgnięcie po nich przez prezydenta- elekta, będzie zwiastowało w przyszłości jego poważne kłopoty z mediami.

Gdybym jako dziennikarz miał za tę kampanię do wręczenia nagrody dla członków drugiego planu, to otrzymaliby je:

- M.Kidawa Błońska i Agnieszka Pomaska z Platformy – pierwsza dzięki jakości pracy w kampanii zajęła pierwszoligowe stanowisko w Platformie. To nie jest jeszcze partyjna ekstraklasa, ale to już jest pierwsza liga. Przed kampanią było dużo niżej. Awans zasłużony, bo rzecznik sztabu zawsze odbierała telefon, zawsze pomagała i prawie zawsze się wypowiadała.
Agnieszka Pomaska codziennie idzie w Platformie do góry a tej kampanii odpowiadała za arcyważne działania w Internecie. Świetnie mi się z nią współpracowało.

- Paweł Poncyljusz i Sylwia Kwas z PIS. Poseł Poncyljusz, autor słynnych słów, że mężczyzna musi zasadzić drzewo, w końcówce kampanii takich wpadek nie miał. Jego występ przed TVP w czerwonej sukni z gitarą, stanie się jedną z wizytówek kampanii. Poseł Poncyljusz, gdy bolał go kręgosłup, kładł się w różnych miejscach, demonstrując całkowity luz. Pod koniec kampanii leżeliśmy nawet razem w materiale Wydarzeń.
Na Sylwię Kwas zawsze można było liczyć, gdy dzwoniłem spytać o informację o planach wyjazdowych Jarosława Kaczyńskiego. Sylwia towarzyszyła mu podczas większości wyjazdów w kraj. Jej pomoc wielokrotnie okazała się nieoceniona.

- Tomasz Kalita- jeden z ojców sukcesu Grzegorza Napieralskiego. Prawa ręka szefa SLD, człowiek który szeptał mu do ucha odpowiedzi na niektóre pytania dziennikarzy. Polityk zawsze gotowy pomóc, zupełnie nieideologicznie oceniający, co się jego kandydatowi opłaca, a co nie. Źródło wielu cennych informacji z kampanii SLD. W skrócie – człowiek, jakiego powinien mieć każdy kandydat na prezydenta, ale miał w tej kampanii tylko Grzegorz Napieralski. Tomasz Kalita powinien dostać nagrodę wyjątkową.

Skomentuj (5)

wtorek, 29 Czerwca, 2010, 12:04

Jarosław Kaczyński odmawia debaty na Facebooku

| | |

Jarosław Kaczyński ostatecznie odrzucił zaproszenie do debaty na Facebooku. W imieniu organizatorów: Kampanii na żywo, Facebook Polska oraz gazeta.pl, wyrażam żal.

Co o tym sądzisz? Napisz na Facebooku.

Prezes PIS jest jedynym kandydatem na prezydenta, który odrzucił zaproszenie do spotkania z nami. Nie wszystkich do debaty zaprosiłem. Ale poza Jarosławem Kaczyńskim, wszyscy zaproszeni, zaproszenia przyjęli.

Od kwietnia rozmawialiśmy więc z Andrzejem Olechowskim, Grzegorzem Napieralskim, Waldemarem Pawlakiem, Januszem Korwinem- Mikke i Bronisławem Komorowskim. Zorganizowaliśmy też debatę z Joanną Kluzik Rostkowską. W czasie sześciu debat, nasi moderatorzy usunęli tylko jedno obraźliwe pytanie. Poziom merytoryczny był bardzo wysoki, a atmosfera świetna.

Jako oficjalny powód odmowy Jarosława Kaczyńskiego, szefowa jego sztabu Joanna Kluzik Rostkowska podała mi dziś “przeziębienie” w zeszłym tygodniu. Mogę to najdelikatniej nazwać “chorobą dyplomatyczną”. Sam Kaczyński powiedział: “jeżeli ktoś nie potrafi prowadzić kampanii będąc przeziębionym, to nie powinien startować w wyborach”.

Od samego początku uważałem, że Jarosław Kaczyński na debatę się nie zgodzi. Od pierwszego dnia uznawałem jednak także, że akurat on zgodzić się powinien. Gdzie bowiem może szukać, tak potrzebnych i jemu i PISowi młodych wyborców z dużych miast, jak nie na Facebooku. I w jaki inny sposób, jak nie przy pomocy gazeta.pl.

Rozmowy nie były łatwe. Sztabowcy od początku mówili, że to bardzo ciekawy pomysł, obiecywali że do niego doprowadzą. W zeszłym tygodniu od jednego z nich usłyszałem jednak, że “są trudności”, bo zorganizowanie debaty ze mną jest przez niektórych uznawane za “ukłon w stronę Platformy”. Drugi raz słyszę taki argument z PIS i drugi raz jestem nim oburzony.

Dwa, trzy lata temu jednemu ze spin doktorów PIS nie spodobał się mój materiał w Wydarzeniach. Na oficjalnej stronie partii umieszczono sondaż: “Czy uważasz, że materiał T.Machały był a. obiektywny b. nieobiektywny, bo jego mama jest w Platformie.”. Teraz ktoś wyciąga taki argument kolejny raz. I naprawdę nie widzę różnicy między tym a dziadkiem z Wermahtu. Jest to przypisywanie komuś jakiś cech, na podstawie członków jego rodziny. Ale skoro Jarosław Kaczyński uznał, że Gazeta Wyborcza jest “mutacją” Komunistycznej Partii Polski, bo rodziny jej członków w niej pracują, to co tu dodać.

Wiele przemian Jarosław Kaczyński w tej kampanii przeszedł. Ale na tą nie był gotowy. Nie był gotowy na wywiad ze mną (choć czytałbym tylko pytania internautów). I nie był gotowy, by pojawić się w siedzibie Gazety Wyborczej, gdzie organizowaliśmy debatę. Nietrafny jest argument, że Jarosław Kaczyński rozmawiał w tej kampanii z internautami, na salon24. Owszem rozmawiał, ale sam sztab (słyszałem to z pierwszej ręki i z bardzo dobrego źródła) był z tego wywiadu niezadowolony. Podobno przeszedł “zbyt cicho”. O wywiadzie Bronisława Komorowskiego na Facebooku można wiele powiedzieć, ale na pewno nie to, że przeszedł cicho.Byliśmy tego dnia nie tylko na jedynce gazeta.pl, ale także na jedynkach wszystkich portali w Polsce. A następnego dnia fragmenty wywiadów były w chyba wszystkich gazetach.

Kandydat PIS w tej kampanii odmówił wywiadu Gazecie Wyborczej, Tok FM, Wprost, Tomaszowi Lisowi w TVP2, TVN24 i wielu innym mediom. I nie jest tak, że nie miał czasu. Dla wywiadu z Michałem Karnowskim w Trójce był gotowy przełożyć mszę w kaplicy na Wawelu przy grobie brata. I to absolutnie nie jest zarzut do Michała, którego publicystykę cenię.

Bronisław Komorowski ma znacznie krótszą listę mediów, którym odmówił. Nie zgodził się na wywiad dla Rzeczpospolitej i na spotkanie z blogerami z salon24.pl. Rzeczpospolita dziś nad tym lamentuje piórem Wojciecha Wybranowskiego. Ale od 2 miesięcy w Rzepie leży artykuł jej własnego dziennikarza o debatach kampanii na żywo na Facebooku. Redakcja nie zgodziła się artykułu wydrukować.

Skomentuj (18)

środa, 23 Czerwca, 2010, 09:10

Przegląd prasy w środę

| | | | | |

W dzisiejszych gazetach raczej wieje nudą. Na początku jednak warto odnotować wiadomość z Rzeczpospolitej o przyszłości Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Rzepa pisze, że Szefowa sztabu po ewentualnej wygranej Jarosława Kaczyńskiego w drugiej turze może zostać szefową Kancelarii Prezydenta. Rozważana jest również alternatywa, aby została ona szefową PiS.

Na pierwszej stronie w Gazecie Wyborczej, tytuł krótki i konkretny- „Kaczyński przegrał”. Gazeta opisuje trzecią porażkę PiS i jej prezesa w tej sprawie. Przytacza dokładne oświadczenie jakie sąd nakazał wykupić w TVP1 oraz TVN w porze najwyższej oglądalności, w ciągu 48 godzin od uprawomocnienia się wyroku.
Szkoda, że sąd również nie nakazał zrobić tego w Wyborczej- wtedy prezes PiS miałby już jedno orzeczenie do publikacji mniej.

Oprócz opisów zdarzeń z dnia wczorajszego w gazetach królują wywiady. Polska The Times sąsiednich stronach publikuje dwie rozmowy: z Romanem Giertychem oraz z prof. Joanną Senyszyn. Były wicepremier twierdzi, że walka o elektorat Grzegorza Napieralskiego jest błędem- I Komorowski, i Kaczyński są w tym po prostu żenujący. Podnoszą jedynie wartość Napieralskiego i samego SLD. Powtarzam: to żenujące. Wypowiedź Grzegorza Schetyny i stwierdzenie, że on wcale nie chce, aby Napieralski poparł Komorowskiego, jest pierwszym głosem rozsądku w całym tym bełkocie Palikowa, Kaczyńskiego i Komorowskiego. Dziwi się Donaldowi Tuskowi, który wg niego stracił instynkt samozachowawczy wysuwając kandydaturę Marka Belki na stanowisko prezesa NBP- to kosztowało ich być może prezydenturę- mówi.

Posłanka Senyszyn od razu ostro: Nie poprę żadnego z kandydatów. Zarówno Jarosław Kaczyński i Bronisław Komorowski mają XIX-wieczną mentalność Reprezentują poglądy, które dla mnie są nie do przyjęcia. Przede wszystkim w kwestiach światopoglądowych. Są klerykalni, ograniczają prawa kobiet oraz mniejszości, są przeciwni Karcie praw podstawowych. Przy okazji posłanka mówi, że Tomasz Nałęcz i Ryszard Kalisz wykazali się polityczną głupotą, a tam, gdzie rzecz można wyjaśnić głupotą, nie należy dopatrywać się złej woli.

W Gazecie Wyborczej natomiast Wojciech Olejniczak, który poparł Bronisława Komorowskiego, chwali Grzegorza Napieralskiego za kampanię. Twierdzi również, że nikt po 1989r. nie przeprowadził bardziej liberalnych reform niż Zyta Gilowska i Jarosław Kaczyński za rządów PiS. Moim obowiązkiem jest przypominanie Polakom, że Kaczyński lewicą nie jest. Żeby nie dali się po raz kolejny zwieść Kaczyńskiemu, że on chce państwa socjalnego.

W tej samej gazecie ostra krytyka w kierunku Waldemara Pawlaka od Janusza Piechocińskiego- członka Rady Naczelnej PSL. Twierdzi, że nie może być tak, iż PSL zebrało 450 tyś. podpisów pod kandydaturą Pawlaka, a kandydat dostaje niecałe 300tys. w wyborach. Daje on porównanie do Michała Boszki, który z ramienia PSL został senatorem w okręgu płocko-ciechanowskim zdobywając 132tyś. głosów- blisko połowę tego co kandydat PSL w całym kraju. Mówi on: Waldemar Pawlak myślał, że wystarczy powiedzieć- „Ja, Waldek, jestem obliczalny, normalny, i to da mu te 5 proc.” A tymczasem w roli „normalnego” wyborcy obsadzili Napieralskiego.

Skomentuj

piątek, 11 Czerwca, 2010, 14:53

Debata o debacie i unikanie konfrontacji

| | | |

Jarosław Kaczyński chce debaty, ale w telewizji publicznej. Bronisław Komorowski nie unika starcia, ale w Teatrze Polskim w Warszawie. Kandydaci niby chcą razem debatować, ale tak naprawdę wcale tego nie chcą i już przerzucają się oskarżeniami o tchórzostwo i niedotrzymywanie słowa.

po_konfa

- Oczekujemy odpowiedzi ze sztabu Jarosława Kaczyńskiego, czy ich kandydat stawi się do debaty jeden na jeden z Bronisławem Komorowskim w Teatrze Polskim – apelowała dzisiaj Małgorzata Kidawa-Błońska na konferencji w Sejmie.

Zdaniem posłanki – teatr jest miejscem najlepszym, bo neutralnym. - Telewizja publiczna nie gwarantuje obiektywizmu – nie jest miejscem do prowadzenia merytorycznej dyskusji – wyjaśniła Kidawa-Błońska i zapowiedziała, że Bronisław Komorowski nie pojawi się na debecie „czterech” (Jarosław Kaczyński, Bronisław Komorowski, Waldemar Pawlak, Grzegorz Napieralski) w niedzielę w TVP. – Nie rozumiemy, dlaczego pomija się innych kandydatów? – pytała posłanka Platformy Obywatelskiej.

Na odpowiedź długo nie trzeba było czekać. – Przed pierwszą turą należy debatować w szerszym gronie niż jeden na jeden – ucięła wszelkie spekulacje Joanna Kluzik-Rostkowska. – Jestem przekonana, że w drugiej turze dojdzie do debaty między Jarosławem Kaczyńskim a Bronisławem Komorowskim – dodała szefowa sztabu Kaczyńskiego.

pis_konfa

Klasyczne odbijanie piłeczki, o którym pisaliśmy miesiąc temu. Bronisław Komorowski na swoim pierwszym wideoczacie z Moskwy obiecywał, że jeżeli dostanie zaproszenie na debatę na pewno się od niego nie uchyli. – Jeśli Jarosław Kaczyński, a do niego należy tu pierwszeństwo ruchu ze względu na jego osobista sytuację, wystąpi o taką debatę na pewno z życzliwością ten problem rozważymy – mówił marszałek.

Paweł Poncyljusz też zapewniał, że Jarosław Kaczyński jest gotowy na debatę z Bronisławem Komorowskim: – Od samego początku mówimy, że jesteśmy otwarci na debatę, tylko to trzeba logicznie poukładać. Debata musi spełnić dwa warunki: musi być merytoryczna, więc nie może trwać po pięć minut dla każdego kandydata i musi być na tyle krótka, żeby widzowie nie zasnęli przed telewizorami.

Kandydaci unikają się jak ognia. Jarosława Kaczyńskiego nie było na debacie organizowanej przez Uniwersytet Warszawski. Na debacie w telewizji publicznej zabraknie Bronisława Komorowskiego. Sztaby obu kandydatów zdają sobie doskonale sprawę, że porażka w debacie mogłaby mieć nieodwracalne skutki i kosztować ich kandydata nawet prezydenturę.

(jacek tacik)

Skomentuj (8)

wtorek, 1 Czerwca, 2010, 09:26

Debata z Joanną Kluzik Rostkowską DZIŚ o 20.00

|

FACEBOOK_KLu

Skomentuj (8)

czwartek, 6 Maja, 2010, 14:47

52 sekundy z Jarosławem Kaczyńskim

| |

Tylko tyle trwało pierwsze wystąpienie kandydata PIS na prezydenta. Minusy długości trwania – niczego się nie dowiedzieliśmy. Plusy – możemy zacytować w całości:

Proszę państwa ja chciałem podziękować, serdecznie podziękować tym wszystkim, którzy zbierali podpisy, tym wszystkim, którzy się podpisali, tym wszystkim, którzy wykazali poparcie, życzliwość. Jestem przekonany, że coś nas łączy. Że łączy nas przekonanie, że Polska ma prawo do marzeń o tym, że będzie silna, licząca się w świecie, że będzie sprawiedliwa, że będzie dumna i sądzę, że właśnie z tego to poparcie i ta życzliwość wynika.

Chciałem serdecznie podziękować: Joanno serdecznie dziękuję.

Teraz głos przejęła Joanna Kluzik Rostkowska, która przeszła wcześniej przez ręce znakomitego stylisty.

Skomentuj (3)

poniedziałek, 3 Maja, 2010, 00:06

Marta Kaczyńska w kampanii. Nieporozumienie, czy wpadka?

| | | |

Pierwsza duża polityczna wpadka sztabu Jarosława Kaczyńskiego. – Marta Kaczyńska wyraziła chęć zaangażowania się w kampanię – powiedziała w piątek Joanna Kluzik Rostkowska. W Sejmie, nie w Polska The Times, bo tam powiedziała coś innego. Ale oświadczenie w Sejmie słyszałem na własne uszy i było ono jednoznaczne. Marta Kaczyńska nie będzie brała udziału w kampanii stryja – powiedział tymczasem w niedzielę Adam Bielan.

Albo sztab Jarosława Kaczyńskiego wycofuje się z ustalonej wcześniej strategii, pod wpływem komentarzy w mediach. Niezbyt dobrze świadczyłoby to i o sztabie i o strategii.

Albo w sztabie są różnice zdań co do strategii a medialne wypowiedzi nie są koordynowane. To również nie najlepiej o sztabie świadczy. Ta wersja oznaczałaby również konflikt między szefową sztabu a co najmniej jednym ze spin doktorów. Adam Bielan powiedział w TVN w “Faktach po faktach”:

Doszło do pewnego nieporozumienia. Marta Kaczyńska będzie wspierała swojego stryja nie tylko w czasie kampanii, ale i po wyborach. Po wielkiej tragedii zbliżyli się do siebie. Będzie teraz częściej w Warszawie niż dotąd, by podtrzymywać kontakty i wspierać go. Nie sądzę jednak, żeby była bezpośrednio zaangażowana w kampanię wyborczą. Nie sądzę, żeby w tej sytuacji, w jakiej się teraz znalazła, chciałaby brać udział choćby w wiecach wyborczych – My, jako sztab wyborczym, nie zaproponowaliśmy tego

Może być więc wersja trzecia. Joanna Kluzik Rostkowska ogłosiła w Sejmie coś, co nie zostało wcześniej ustalone, nie było uzgodnione z Martą Kaczyńską, nie było przemyślane. Byłaby więc to poważna wpadka szefowej sztabu. Na starcie kampanii źle wróżąca. Zobaczymy.

Skomentuj (6)

piątek, 30 Kwietnia, 2010, 12:37

Marta Kaczyńska w kampanii wyborczej

| | | |

Marta Kaczyńska wyraziła chęć włączenia się w kampanię wyborczą Jarosława Kaczyńskiego – powiedziała dziś w Sejmie szefowa sztabu kandydata PIS Joanna Kluzik Rostkowska.

marta

Platforma Obywatelska odpowiada, że PIS wykorzystuje tragedię w kampanii wyborczej. PIS odpowiada, że to zarzut “tani”, a normalne jest wsparcie rodziny dla kandydata w kampanii. Platforma mówi, że to nie jest normalna kampania.

Nie znamy w tej chwili charakteru udziału Marty Kaczyńskiej w kampanii. PIS wyklucza na przykład billboard z Martą, Jarosławem i wrakiem samolotu. Ale co będzie, czas pokaże. Joanna Kluzik Rostkowska mówi tylko: Kampanię się robi, a nie o nie mówi.

Co o tym myślicie? Włączcie się do dyskusji na Facebook.com/kampanianazywo

Skomentuj (5)

czwartek, 29 Kwietnia, 2010, 15:33

PIS apeluje do Platformy w sprawie Wojewódzkiego i Figurskiego

| | | |

Szefowa sztabu Jarosława Kaczyńskiego pyta, czy Platforma ma jakiś związek z teledyskiem Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego “Po trupach do celu”.

Jeśli Platforma ma wpływ na tych twórców, niech ich powstrzyma – mówi w Sejmie Joanna Kluzik Rostkowska. Apeluje też do koncernu, w którego rozgłośni (Eska Rock) wystąpili Figurski i Wojewódzki. Poseł przypomina, że jeden z autorów dzieła, był w 2007 roku związany ze sztabem Platformy. Kuba Wojewódzki przyznał w programie TVN, że jest doradcą Platformy.

Co poza tym w sztabie Prawa i Sprawiedliwości? Praca po 16 godzin – napisał na Twitterze Adam Bielan. Trwa błyskawiczna organizacja sztabu, rekrutacja ludzi, ustawienie sondaży, praca nad reklamówkami telewizyjnymi i budżetowanie.

Jednocześnie trwa praca nad przekazem merytorycznym. Nad programem, tonem kampanii, nad hasłami. Tu jeszcze przez jakiś czas nie będzie ostatecznych ustaleń. Mój poprzedni szef Tomasz Lis codziennie rano na kolegium pytał: O czym mówią ludzie? Dokładnie to stara się w tej chwili usłyszać sztab PIS. Oczywiście inaczej niż reporterzy Wydarzeń wtedy. Nie chodzi o to co mówią ludzie w metrze i sklepach. Prawo i Sprawiedliwość prowadzi codzienne sondaże, nasłuchując nastroju w kraju. I do tego będzie dostosowany przekaz kampanii.

A poza tym sztab zdaje sobie sprawę, że zanim Jarosław Kaczyński ruszy, czeka go, jak dziś usłyszałem “najtrudniejsza rozmowa w życiu”. Musi powiedzieć mamie o śmierci Lecha Kaczyńskiego.

Skomentuj (7)

wtorek, 27 Kwietnia, 2010, 09:41

Niesiołowski: Pojednania nie będzie

| |

Lech Kaczyński chciał prezydenta Jarosława Kaczyńskiego. Nawet kiedyś dawno temu mówił, że jego zdaniem Jarosław Kaczyński byłby lepszym prezydentem niż on ?  zaczyna kampanię wyborczą Joanna Kluzik-Rostkowska w ?Kontrwywiadzie? w RMF FM.

Jak będzie wyglądała kampania w cieniu katastrofy pod Smoleńskiem? Adam Bielan w programie Tomasza Lisa zapowiedział, że Prawo i Sprawiedliwość na pewno nie będzie prowadziło kampanii negatywnej ? w telewizji nie zobaczymy filmów wyborczych z archiwalnymi wypowiedziami polityków partii rządzącej krytykujących Lecha Kaczyńskiego.

Kluzik-Rostkowska, szefowa sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego potwierdza: – To będzie kampania merytoryczna.

Marek Migalski w TOK FM: – Nie ma czasu na debatę merytoryczną. Zresztą wyborcy znają poglądy głównych kandydatów. Szykuje się starcie osobowości.

Czy Marta Kaczyńska ? córka pary prezydenckiej włączy się w kampanię Jarosława Kaczyńskiego? Kluzik-Rostkowska nie wyklucza: – To jest pytanie do Marty Kaczyńskiej, czy będzie tylko chciała.

Stefan Niesiołowski, który był gościem ?Graffiti? w Polsat News nie ma złudzeń i już zapowiada, że ?pojednania z Jarosławem Kaczyńskim nie będzie?: – Jarosław Kaczyński mówi, że prawa Polska ma podnieść głowę. Czyli co? Polska jest okupowana? Polska jest nieprawa? Te wypowiedzi oznaczają brutalną kampanię, a nie dyskusję o podatkach, czy emeryturach. Zresztą Kaczyński się na tym nie znam ? on się tym nie interesuje. Jego interesuje tylko władza. I to właśnie jest próba wygrania kampanii na resentymentach, na uczuciach i na katastrofie. To będzie kampania według hasła: prawa Polska zginęła pod Smoleńskiem. Ja jestem depozytariuszem tej prawej Polski i glosujcie na mnie. 

(jacek tacik)

Skomentuj (3)

poniedziałek, 26 Kwietnia, 2010, 21:03

Jarosław Kaczyński decyzję o starcie podjął w piątek

| |

Jarosław Kaczyński zadzwonił do mnie w piątek wieczorem i zaproponował mi, żebym stanęła na czele jego sztabu wyborczego. Zgodziłam się bez wahania ? mówi Joanna Kluzik-Rostkowska w ?Kropce nad I? w TVN24. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości zapewnia, że decyzja prezesa partiio starcie w wyborach była bardzo trudna. ? Jarosław Kaczyński cały czas do niej dojrzewał ? mówi Kluzik-Rostkowska.

W trakcie programu poznaliśmy najnowszy telefoniczny sondaż SMG/KRC zlecony przez TVN, z którego wynika, że gdyby wybory miały się odbyć dzisiaj, na Jarosława Kaczyńskiego zagłosowałoby 27 proc. Polaków, a na Bronisława Komorowskiego ? 47 proc. uprawnionych do głosowania.

- To jest bardzo dobry punkt startu ? przekonuje Kluzik-Rostkowska i zaznacza, że i sondaż, i cała kampania będzie prowadzona w bardzo szczególnym czasie i warunkach. ? Zapomnijmy na chwilę, że Lech Kaczyński, który zginął pod Smoleńskiem jest bratem bliźniakiem Jarosława Kaczyńskiego. Gdyby nie ta okoliczność, to nikt by nie miał wątpliwości, że charyzmatyczny szef Prawa i Sprawiedliwości powinien być kandydatem partii na prezydenta ? mówi Kluzik-Rostkowska i dodaje: - Ale tutaj jest okoliczność dodatkowa: śmierć brata.

Szefowa sztabu wyborczego jest przekonana, że po katastrofie pod Smoleńskiem skończył się czas polityków działających w zgodzie z sondażami: ? Teraz przyszedł czas na polityka z krwi i kości, który ma emocje, ale który też potrafi podejmować decyzje twarde i trudne ?  to w nawiązaniu do decyzji Jarosława Kaczyńskiego o starcie w wyborach.  

Czy Jadwiga Kaczyńska ? mama braci Kaczyńskich ? dowiedziała się już o katastrofie? ? Przynajmniej jeszcze przedwczoraj nic o tej tragedii nie wiedziała ? zapewnia Kluzik-Rostkowska.

A co z pierwszą damą, gdyby wybory wygrał Jarosław Kaczyński? Kluzik-Rostkowska: ? Żyjemy w XXI wieku. Jesteśmy społeczeństwem tolerancyjnym. A Jarosław Kaczyński ma bardzo wielu przyjaciół.

(jacek tacik)

Skomentuj (1)