Tag
Jerzy Szmajdziński(182)
SLD. Grzegorz Napieralski - W kalendarzu pusto
- Zaufanie do kandydatów na prezydenta
- Paweł Piskorski w RMF FM
Sezon na nudziarzy
Jeśli obdarzony polityczną nadaktywnością Janusz Palikot zaszywa się w SPA na Helu, by oddać się relaksującym masażom, jeśli Tomasz Lis zaprasza do programu w TVP2 Marylę Rodowicz- to oznacza, że najbliższe tygodnie nie będą w kampanii nawet w części tak fascynujące, jak ostatnie tygodnie.
Niestety nie jest to w interesie www.kampanianazywo.pl. Ale jak najbardziej jest w interesie co najmniej dwóch kandydatów- Bronisława Komorowskiego i Lecha Kaczyńskiego.
Kojarzycie reklamę jednej z firm ubezpieczeniowych, którą bez przerwy puszcza TVN24? Tą z „Panem Pikusiem”? Gdy widzę ją czwarty raz w trakcie poranka, mam ochotę rzucić pilotem w telewizor. Podobnie przegrzane stały się prawybory w Platformie a personalnie Bronisław Komorowski.
Dlatego w najbliższych tygodniach Bronisław Komorowski powinien dać widzom od siebie odpocząć.
Prof. Radosław Markowski w ?Gazecie Wyborczej? przekonywał wczoraj, że przesadna aktywność marszałka może mu bardziej zaszkodzić, niż pomóc w kampanii. - Ciągłe mówienie o kandydatach może ich zrazić lub znudzić. Ze strachem otwierałem lodówkę, czy stamtąd nie uśmiechnie się do mnie Komorowski albo nie będzie zachęcał do czegoś Sikorski ? wyjaśnia politolog. Do połowy maja kandydat Platformy ma czas by stworzyć sztab, rozdzielić role, ustalić strategię, omówić finansowanie.
Do końca maja bowiem będziemy czekać na wejście do gry drugiego z „wielkich” konkurentów. Lech Kaczyński jeszcze przez półtora miesiąca nie będzie dostarczał nam kampanijnych emocji. W interesie prezydenta jest się teraz prezentować majestatycznie i godnie. Małej aktywności na krajowym politycznym podwórku, towarzyszyć będzie znaczna zagraniczna. Jeśli 9 maja dojdzie do wizyty Lecha Kaczyńskiego w Moskwie, będzie to oczywiście dla kampanii bardzo (nawet BARDZO) ważne wydarzenie.
Taka postawa Kaczyńskiego i Komorowskiego ? to teoretyczna szansa dla mniej popularnych kandydatów, którzy przez ostatnie tygodnie byli spychani z ciasnej sceny politycznej przez faworytów wyścigu. Teraz mogą się odkuć.
Jerzy Szmajdziński sam mówił, że przez ostatnie tygodnie był „królem prasy lokalnej”. Nie byłoby dla niego źle, gdyby stał się teraz królem prasy krajowej. Szmajdziński odrzucił dwa tygodnie temu zaproszenie do Tomasza Lisa na debatę z Andrzejem Olechowskim. Niekoniecznie takie zaproszenie dostanie ponownie. Szmajdziński mówi – Teraz jest czas siania. Przyjdzie czas zbierania. Czekanie z nadzieją na sondażowe dożynki do końca sierpnia, będzie od kandydata, szatabu i politycznego obozu wymagało potężnej cierpliwości.
Andrzej Olechowski, podobnie jak Jerzy Szmajdziński staje teraz, po zakończeniu prawyborów przed szansą na mocniejsze zaistnienie w mediach. Pytanie dlaczego miałby być dla mediów atrakcyjny.
em> – Jestem wielkim fanem nudy w polityce. Uważam, że polityka wtedy jest wartościowa, kiedy dotyczy spraw merytorycznych, istotnych dla ludzi, a nie show i prestidigitatorskich prezentacji. I mogę obiecać, że będę w tych wyborach największym nudziarzem ? mówił Olechowski w poniedziałek w ?Rzeczpospolitej?. Tak, to rzeczywiście zachęca do kolejnych wywiadów.
(jacek tacik, tomasz machała)





