Tekst Marcina Sobierajskiego sprowokował mnie do pewnych przemyśleń. Razem z Marcinem jesteśmy chyba najbardziej krytykowanymi członkami redakcji „Kampanii na żywo” (celowo nie używam słowa „dziennikarzami”, gdyż nimi nie jesteśmy, a piszemy „z pasji”). Oczywiście mamy prawo być krytykowani, ba, to wręcz zdrowe. Ja osobiście bardzo cenię sobie żywą dyskusję z komentującymi (co już wielokrotnie uskuteczniałem). Napisałem kilka tekstów, które wywołały zróżnicowane, sprzeczne komentarze. Często bardzo ostre. W większości przypadków, za co bardzo dziękuję i co bardzo mi imponuje, jestem krytykowany JA Więcej →