Ktoś powie – nic się nie wydarzyło. Będzie miał rację, bo wszystkie projekty, poza Teresy Wargockiej poszły do komisji.
Ale ja powiem – zdarzyło się wiele. I też będę miał racje, bo z wyników głosowania można wyciągnąć całkiem poważne wnioski.
Było to bowiem pierwsze policzenie się. Pierwsza konieczność opowiedzenia się w sprawie in vitro nie słowem, ale naciśnięciem jednego z trzech guzików.
Najpierw posłowie głosowali nad projektem Małgorzaty Kidawy Błońskiej. Za nim głosowało 160 posłów Platformy i SLD.
Przy tym głosowaniu okazało się, że ultraprawicowych posłów jest w Platformie 16. Ci bowiem głosowali przeciwko projektowi koleżanki. Okazało się też że w PIS jest tylko czterech liberałów. Tylko Mariusz Kamiński, Adam Hofman, Tomasz Dudziński i Joanna Kluzik Rostkowska poparli projekt Platformy. To pierwszy liczbowy wniosek.
Potem Sejm głosował projekt Jarosława Gowina. W tym głosowaniu ujawniła się ultraliberalna grupa w Platformie licząca 19 posłów. Ci bowiem głosowali przeciwko projektowi ograniczającemu in vitro. W tym właśnie głosowaniu ciekawą decyzję podjęli też posłowie PIS. 122 z nich głosowało PRZECIWKO projektowi Jarosława Gowina. – Czy oni się z ch…. na łby pozamieniali – słowo w słowo taka była pierwsza reakcja byłego posła PIS, obok którego stałem. Wiadomo bowiem, że projekt Gowina jest jedynym możliwym kompromisem. Głosując przeciwko niemu, PIS ogłasza: wszystko albo nic. Będzie miało nic. PIS także rujnuje możliwość przejścia ideologicznego korzystnego dla siebie projektu. Jeśli w komisji PIS nie będzie popierało projektu Gowina, to ustawa przepadnie. Bez poparcia PIS, liberałowie w PO i SLD spokojnie dominują na mniejszością Platformy i PSLem.
Za projektem Gowina w PIS głosowało tylko 22 posłów. Wśród nich był Bolesław Piecha. Dlaczego polityk który chce zakazać in vitro, głosuje za projektem który to dopuszcza? Proste. Gowin z Piechą zawarli porozumienie. I grupa konserwatywna Gowina umożliwiła projektowi Bolesława Piechy przejście do komisji. W Platformie znalazło się 74 posłów, którzy poparli projekt Piechy.
Co na tym zyskuje Jarosław Gowin? Proste. Gdyby projekt Bolesława Piechy odpadł, to projekt Gowina byłby w komisji tym najbardziej skrajnym a więc pierwszym do odstrzału. A tak, pierwszy do odstrzelenia jest Piecha, a Gowin może wciąż być uważany za kompromis.
Była w tym więc wielka kalkulacja, godziny negocjacji i ważne wnioski. Upraszaczając oto one:
1. Bardzo konserwatywnych posłów w Platformie znalazło się 16
2. Bardzo liberalnych posłów w PIS jest tylko 4
3. Konserwatywna grupa liczy w Platformie około 75 posłów. Przynajmniej tej wielkości jest liczba posłów, na których wpływ miał dziś Jarosław Gowin po porozumieniu z Bolesławem Piechą.
4. PSL głosuje konserwatywnie. Przeciwko projektowi Kidawy Błońskiej, za Gowinem i za Piechą
Jeśli PIS zdecyduje się jednak porzucić fundamentalizm i poprzeć projekt Jarosława Gowina, po tym gdy w komisji odpadnie projekt Bolesława Piechy, wówczas największe szanse ma ustawa Jarosława Gowina.
Ustawa która bardzo ogranicza możliwość zabiegów in vitro. Pytanie – czy Platforma przed wyborami w których będzie potrzebować głosów lewicy, z taką ustawą wystąpi?