Artur Balazs dał wywiad serwisowi wpolityce.pl. Mówi w nim rzecz sensacyjną. Tyle, że według zgodnych ocen dziennikarzy – komentatorów, wyjątkowo mało wiarygodną. Więcej →
Artur Balazs dał wywiad serwisowi wpolityce.pl. Mówi w nim rzecz sensacyjną. Tyle, że według zgodnych ocen dziennikarzy – komentatorów, wyjątkowo mało wiarygodną. Więcej →
Lech Wałęsa właściwym sobie językiem skomentował doniesienia Gazety Wyborczej, jakoby za rządów PiS szukano haków na jego syna Jarosława. „My się nie brudzimy” – zapewnia legendarny przywódca „Solidarności” i dodaje: „Lech Kaczyński miał jeszcze skrupuły, ale Jarosław to samo zło” Więcej →
Prezes PiS w kolekcji haków ma nawet haki na ojca Rydzyka – pisze Aleksandra Pawlicka w nowym numerze „Wprost”. Jarosławowi Kaczyńskiemu dają one przewagę i panowanie.

Wprost przedstawia polityczną twarz szefa największej partii opozycyjnej. „Nic nie wywołuje takiego błysku w oku Jarosława jak informacja, że ktoś dużo pije albo ma kochankę czy jakąś obsesję. Prezes kolekcjonuje ludzkie słabości” – twierdzi ten sam działacz PiS. Co Kaczyński ma na Rydzyka? Więcej →
Wątpię by któraś ze stron naprawdę wierzyła w „haki na Sikorskiego”. W tej chwili jest to jednak absolutnie drugorzędne i dla Platformy i dla PIS. Gra toczy się o co innego.
Zobacz list Lecha Kaczyńskiego do Donalda Tuska
Platforma od początku tej sprawy (wywiadu J. Kaczyńskiego w Newsweeku) robi wszystko, by przykleić do PIS łatkę „zbieraczy haków”. Prezes PIS tego słowa w wywiadzie nie użył ale reakcja PO była niezwykle ostra. Zamiast standardowego wzruszenia ramion Radosław Sikorski, Grzegorz Schetyna i Donald Tusk zareagowali oburzeniem. Bronisław Komorowski zapowiedział, że także na niego będą wyciągane haki z likwidacji WSI a Donald Tusk wysłał do prezydenta list z żądaniem wyjaśnień. Choć naprawdę prezydent nic nie zrobił by dać podstawę do takiego listu.
„Haki” są dla Platformy szalenie wygodne. Mobilizują wyborców przeciwko „groźnemu PIS”. Przypominają co by było, gdyby PIS wróciło do władzy. Dzięki nim Radosław Sikorski przedstawia się jako główny wróg „kaczyzmu”.
Odwrotnie dla PIS. Sprawa hakowa psuje nowy, łagodniejszy wizerunek partii. Prezes wyskoczył z tym wywiadem jaki Filip z konopii, nie wiadomo właściwie po co.
W pierwszym komentarzu Władysław Stasiak powiedział, że „Pałac nie będzie się babrać w hakach”. Prezydent wysłał w poniedziałek odpowiedź Donaldowi Tuskowi. Ale nie taką, jaka dla Platformy byłaby wygodna.
O zastrzeżeniach do R. Sikorskiego głowa państwa pisze: Zastrzeżenia te, będące wynikiem poważnych nieprawidłowości w trakcie pełnienia przez niego funkcji, zadecydowały o odwołaniu go ze stanowiska ministra obrony narodowej.
Prezydent podkreśla, że Donald Tusk zna wszystkie informacje od listopada 2007 i jeśli chce jeszcze raz je usłyszeć, może przyjechać do Pałacu Prezydenckiego porozmawiać z nim.
Dalej jest sprytna, polityczna część listu. Pytanie brzmi, na ile skuteczna. Czy nie jest tak, jak mówił ktoś z Platformy: „synonimem Kaczyńskich są haki”. Więc cokolwiek Lech Kaczyński napisze, ludzie dojdą do wniosku, że Kaczyńscy zajmują się wyłącznie hakami a nic na Sikorskiego nie mają.
Lech Kaczyński wymienia polskie problemy: borykamy się z rosnącym deficytem finansów publicznych, znaczącym wzrostem bezrobocia, zagrożeniem bezpieczeństwa energetycznego. Nie rozwiązane są problemy polskiej wsi i rolnictwa. Nawarstwiających się problemów służby zdrowia z pewnością nie rozwiązałaby prywatyzacja polskich szpitali.
Lech Kaczyński przypomina aferę hazardową, zarzuca rządowi i Platformie, że zajmują się tematami zastępczymi a nie prawdziwymi bolączkami polaków.
Prezydent podkreśla, że od pierwszego dnia mimo różnic współpracuje z rządem Donalda Tuska. A na końcu zarzuca liderowi Platformy, że próbuje włączyć go w wewnątrzpartyjną rozgrywkę związaną z prawyborami w PO.
Podsumowując- dobrze napisany polityczny manifest, który wrzuca piłkę z powrotem na boisko Platformy. Zajmijcie się rozwiązywaniem problemów kraju, zamiast tematami zastępczymi- to najważniejsze przesłanie listu z punktu widzenia kampanii Lecha Kaczyńskiego. Uważam, że prezydent ładnie poradził sobie z tematem hakowym. I on i jego ministrowie trzymali nerwy na wodzy i mówili dokładnie to, co powinny byli mówić. Władysław Stasiak i Paweł Wypych poradzili sobie w tym trudnym teście.
Z jednym ważnym zastrzeżeniem. Poradzili sobie na tyle, na ile było to możliwe. Jarosław Kaczyński wsadził brata na potężną minę, Platforma ładnie to rozegrało a Pałacowi pozostało gaszenie pożaru. Nie da się tego zrobić bez oparzeń.
RG: Wszyscy politycy PO mieli założone teczki przez PiS.
Rz: Jak to mieli założone teczki?
RG: Zbierano w nich różne rzeczy. Także na polityków ówczesnej koalicji. W owym czasie, czyli w okresie rządów PiS, była to dość standardowa procedura. Pamiętam, że wiele razy rozmawialiśmy o tym z premierem Kaczyńskim, podpytywałem jakie ma materiały pozbierane. Na wszystkich zbierał, na Donalda Tuska, na Sławomira Nowaka, na Grzegorza Schetynę, na Komorowskiego.
Rz: Co na przykład zbierał?
RG: Choćby informacje na temat zupełnie odległej przeszłości, kwestii małżeńskich Tuska. Zastanawiał się, czy to się już wszystko przedawniło, czy nie można postawić zarzutu. Nie chcę być propagatorem tych obrzydliwych insynuacji, ale pamiętam takie rozważania. Mniej wiem o tym, co zbierano na Sikorskiego, bo on był w innej kategorii osób.
Bardzo ładnie Platforma, Radosław Sikorski i Pałac Prezydencki rozegrali sprawę haków.
Jako pierwszy w Sejmie Paweł Graś, rzecznik rządu przerzucił piłkę na pole przeciwnika:
Oczekujemy, żeby w tej poważnej sytuacji głowa państwa wypowiedziała się, czy sposób prowadzenia kampanii wyborczej narzucony przez jego brata mu odpowiada i czy to jest ten sposób kampanii, który będzie przez najbliższe dni i tygodnie akceptował. Oczekujemy także ustosunkowania się do tych bardzo poważnych zarzutów, które zostały postawione.
Sprytne. Stawiało Lecha Kaczyńskiego w trudnej sytuacji. Albo opowie się „za hakami”, co byłoby fatalne dla jego nowego wizerunku. Albo opowie się przeciwko własnemu bratu, co jest niekomfortowe emocjonalnie dla prezydenta.
Minister Władysław Stasiak umiał się jednak znaleźć w tej sytuacji:
Nie będziemy w Pałacu Prezydenckim, i mówię to też w imieniu pana prezydenta, nie będziemy się babrać w sprawach hakowych, mamy poważne sprawy do załatwiania, poważne problemy do rozwiązywania- powiedział minister po czym długo opowiadał jakie poważne sprawy ma do załatwienia pan prezydent. Dodał też, zgodnie z prawdą, że Jarosław Kaczyński nie użył w rozmowie słowa „haki”. Dodali je dziennikarze.
I wreszcie Radosław Sikorski, który po spotkaniu z prezydentem stanął na tle pięknie oświetlonego pałacu prezydenckiego i oświadczył:
Ja marzę o Polsce, w której kampanię polityczną będzie się prowadziło przedstawiając swoją wizję i to, co możemy zrobić dla Polaków, a nie przy pomocy haków.
I to było prawdziwe, prawie prezydenckie I have a dream.
Newsweek w kioskach a co istotniejsze fragmenty z wywiadu z prezesem PIS poniżej:
O Włodzimierzu Cimoszewiczu: są powody dla których nie może kandydować. Jakie? Nic więcej na ten temat nie powiem
O Bronisławie Komorowskim: kompromituje go obrona WSI, które były prostą kontynuacją komunistycznych wojskowych specsłużb
O Radosławie Sikorskim: jeśli Tusk postawi na Sikorskiego, będzie się miał z pyszna. Tak, to byłoby bardzo zabawne. Gdyby obowiązywała konstytucja według projektu PIS, to nie ma wątpliwości, że prezydent odmówiłby jego powołania
O sobie: nie mamy (w PIS) czarcich ogonów
O zmianie Prezesa PIS: ja przyjmuję tu zasady prawa kanonicznego: 75 lat
O koalicji z SLD w przyszłości: ja takiej koalicji zawierać nie będę, bo byłoby to zakwestionowanie całego mojego życia
|
05 2012niedziela Newsletter Witam, Donald Tusk w rozmowie z Tomaszem Lisem i Tomaszem Machałą powiedział, że nie jest zainteresowany karierą międzynarodową. Premier odrzuca w ten sposób krytykę opozycji oraz części, głównie prawicowych, mediów. Trudno zweryfikować tę zapowiedź, bo szef rządu wielokrotnie zmieniał zdanie w … Czytaj dalej W listopadzie zastanawiałem się na łamach „Kampanii na żywo”, czy Zbigniew Ziobro zbuduje wielką partię, w której znalazłoby się miejsce dla środowisk od centrum, aż po radykalną prawicę. Po ponad trzech miesiącach szanse na taki rozwój sytuacji maleją, a Solidarna … Czytaj dalej |