Pamiętacie reklamówkę Jarosława Kaczyńskiego z dębem Bartek? Jeśli nie, to dla przypomnienia:
Okazało się że 5.12.2008 odbywało się w Sejmie głosowanie nad budżetem na 2009 rok. W poprawce 44 postulowano zwiększenie o 200 tys. dotacji i subwencje (rezerwaty i pomniki przyrody) na akcję ratowania dębu Bartek. Przeciwko głosowało 134 posłów PIS. Jarosław Kaczyński nie wziął udziału w głosowaniu.
PIS głosowało przeciwko dębowi Bartek, uznając że trzeba mocniej zasilić IPN. Dziś J.Kaczyński o przeszłości nie chce mówić, chwali Edwarda Gierka i pewnie poparł by raczej dąb niż lustrację.
Tutaj pełne wynik sejmowego głosowania.
Druk Sejmowy 1298-A
„… zwiększenie o kwotę 200 tys. zł, z przeznaczeniem na dotacje i subwencje w części 85/26- województwo świętokrzyskie na rezerwaty i pomniki przyrody (rozdz. 92503) na akcję „Ratowanie Dębu Bartek” mającą na celu
konserwację stanu pomnika przyrody oraz zagospodarowanie terenu wokół niego.”
A dąb jest w złym stanie. Fragment artykułu w Gazecie Wyborczej:
Od lat o pieniądze na ratowanie Bartka zabiegają władze gminy Zagnańsk, a także stowarzyszenie Bartkowe Bractwo. Fundusze są potrzebne choćby na zbudowanie takiej konstrukcji, która podeprze od dołu ciężkie konary, albo takiej, na której konary „zawisną”. Trzeba też zbudować nową ulicę, tak żeby w bezpośredniej bliskości drzewa nie przebiegała ruchliwa droga.
Przypominanie sejmowych głosowań działa więc w dwie strony.





