Przegląd prasy w powyborczy poniedziałek
Wybory i tylko wybory na pierwszych stronach gazet.
Żadna nie miała niestety danych PKW. A sondażownie poniosły ciężką porażkę. Wyniki w gazetach są więc nieaktualne.
Redaktor naczelny GW Jarosław Kurski na pierwszej stronie pisze, że wszystko się może jeszcze zdarzyć. „Wynik niczego nie przesądza. Wszystko zależeć będzie od mobilizacji zwolenników Komorowskiego i tych którzy nie chcą powrotu IV RP. Przeciw marszałkowi gra fatalny wakacyjny termin drugiej tury i najgorsza z możliwych pozycja w wyścigu- doganianego”
W Gazecie uwagę zwraca także komentarz Agaty Nowakowskiej. Autorkę bardzo cenię, ale tym razem poszła w dziwną stronę. Beszta TVP i sugeruje wielką pomyłkę badań OBOPu. Cóż, wszyscy wiemy czyje badania były wielką pomyłką.
W Rzepie komentarz Pawła Lisickiego o stabilnych preferencjach Polaków mimo katastrofy i powodzi, o czym świadczy wygrana Komorowskiego i wynik Jarosława Kaczyńskiego. Redaktor naczelny wysnuwa także pesymistyczny wniosek płynący z ostatnich miesięcy: „Obyczaje w jaskrawy sposób zostały przez obecnego marszałka Sejmu naruszone”. Ma o tym świadczyć podpisanie nowelizacji ustawy o IPN, nominacja szefa Narodowego Banku Polskiego oraz doprowadzenie do rozwiązania KRRiT. Lisicki stwierdza także, że tragedia podważyła dotychczasowy wizerunek PiS, który jawił się jako partia zaściankowa, zamknięta i agresywna.
Dziennik Gazeta Prawna pisze trafnie, że różnica między głównymi kandydatami wynosi tylko 5%. I jest to jedyna w polskiej prasie trafiona jedynka. Mikołaj Wójcik z DGP – gratulacje!
Paweł Fąfara w Polsce The Times pisze, że choć prezydent będzie jeden, to zwycięzców w pierwszej turze jest wg niego czterech. Oprócz Komorowskiego, który pozostawał w cieniu i praktycznie wykorzysta szansę na zdobycie stanowiska, zwycięzcą jest także Donald Tusk, który będzie w pełni kontrolował partię i sprawował realną władzę. Także Jarosław Kaczyński umocni się, nawet po przegranych wyborach, w partii i będzie miał pozycję niekwestionowanego lidera, który poprowadzi partię na najbliższe lata.
Czwartym chwalonym przez wszystkich komentatorów w gazetach jest Grzegorz Napieralski. Autor prorokuje, że w przyszłych wyborach prezydenckich Napieralski może znaleźć się w drugiej turze.
Najlepiej sytuację przewodniczącego SLD komentuje w Rzeczpospolitej Małgorzata Subotić, twierdząc że Grzegorz Napieralski paradoksalnie też przeszedł do drugiej tury. Obydwaj kandydaci będą uwodzić przegranego, aby poparł ich w drugiej turze. „Polityk, który z brzydkiego kaczątka ośmieszanego i kontestowanego przez innych, w dwa miesiące przemienił się w łabędzia. Przynajmniej na najbliższe dwa tygodnie”- pisze.
Gazety zgodnie podkreślają, że największymi przegranymi są Waldemar Pawlak oraz Andrzej Olechowski. Ten pierwszy może tłumaczyć się tym, iż w wyborach prezydenckich PSL nigdy nie stanowił realnego zagrożenia, a możliwości PSL pokaże dopiero wybory samorządowe i parlamentarne. Rozczarowania nie krył również były minister spraw zagranicznych oraz finansów, który w Rzepie swój wynik komentuje krótko- „Porażka”.
Wszyscy zgadzają się co do jednego: czeka nas bardzo ostra i brutalna kampania wyborcza, w której wszystko się może jeszcze zdarzyć i nic nie jest do końca pewne.


