W Dużym Formacie Gazety Wyborczej Terasa Torańska rozmawia z żonami kandydatów Platformy Obywatelskiej na prezydenta. Anna Komorowska i Anna Applebaum mówią o przeszłości, rodzinach, mężach. Niewiele o przyszłości, która może wyglądać tak inaczej od ich obecnego życia. Pokazują też niepublikowane dotąd zdjęcia z prywatnych kolekcji.
? Z polskich gazet wynika, że popełniłam mezalians. Wyszła za mąż za absolwenta Oksfordu, który był gwiazdą ?National Review?, wpływowego amerykańskiego magazynu, straszne! ? ironizuje Applebaum i przekonuje, że pochodzi z ?normalnej? amerykańskiej rodziny. Dziadkowie jej matki przyjechali do Stanów z Francji. Rodzice ojca natomiast z Kobrynia. ? Pamiętali tylko, że to albo Polska, albo Rosja ? mówi Applebaum. Ona wie znacznie lepiej. Wiedzą o kresach zaskoczyłaby niejednego kresowianina. Napisała książkę „Między Wschodem a Zachodem”. Teraz pisze kolejną o kuchni polskiej. A Kobryń leży dziś na Białorusi.
Applebaum zdradza w rozmowie z Torańską swoją wielką miłość do polskiej kuchni. ? Do supermarketów chodzić nie lubię, więc po polsku ? jednego dnia gotuję rosół, na drugi dzień robie z niego pomidorową? w Polsce w ogóle są świetne zupy ? zachwala. Poza gotowaniem, czas wypełnia jej dziś praca nad nową książką- o stalinowskiej Rosji od zakończenia II wojny światowej, do śmierci Józefa Stalina.
Anne Applebaum i Radosław Sikorski nie poznali się na Oksfordzie, chociaż ? jak podkreśla Applebaum ? znała już wtedy nazwisko ambitnego studenta, który organizował uniwersyteckie debaty o Polsce. Spotkali się dopiero w Warszawie ? na chwilę przed upadkiem Muru Berlińskiego. Chociaż niewiele brakowało, a Anne Applebaum wróciłaby wcześniej do Stanów z Amerykaninem ? jej byłą miłością, a dzisiaj współpracownikiem ministra finansów USA. - Dzięki Bogu, nic z tego nie wyszło ? śmieje się Applebaum.
Jak widzi swoją przyszłość? Applebaum: ? Chciałabym, aby Radek został w polskiej polityce tak długo, jak długo daje mu to satysfakcję i jak długo czuje, że zmienia świat. Ja mogę pomóc mu, robiąc to, co umiem: pisząc, opowiadając, wychowując dzieci tak, aby zrozumiały historię Polski i Ameryki. Mówi, że w domu Radek Sikorski mówi do synów Aleksandra i Tadeusza po polsku. Ona po angielsku.
Opowiadanie Anny Komorowskiej to zupełnie inna historia – to opowieść o życiu w PRL-owskiej Polsce, internowaniach, cenzurze i próbie ułożenia sobie w miarę normalnego życia w nienormalnych warunkach. Anna Komorowska, wtedy jeszcze studentka, swojego męża poznała właśnie w PRL-u. – Nie padłam plackiem. Ktoś inny mi się podobał. Zaiskrzyło po dwóch latach. Był szarmancki, z pomysłami, poczuciem humoru. Zaimponował mi śmiałością ? śmieje się Komorowska.
Anna Komorowska przestała pracować, kiedy zaszła w ciążę. W domu zajmowała się niemal wszystkim: opiekowała się dziećmi, gotowała i sprzątała. - Dom jest jak przedsiębiorstwo funkcjonujące 24 godziny na dobę. A u nas słowo ?pracować? oznacza tylko pracę zawodową, a o pracy w domu, w którym na okrągło jest coś do zrobienia, mówi się lekceważąco, że się siedzi ? skarży się.
Czasy były ciężkie. Komorowska wspomina: – Każdy produkt trzeba było wystać, przynieść. Gotowałam co drugi dzień, na przemian ? zupę na dwa dni, drugie na dwa dni. Marysia była alergiczką, piekłam jej chleb, zdobywałam koninę, musiała mieć swoją kuchnię. Jakoś przeżyliśmy.
Anna Komorowska ? jak sama przyznaje – jest typem pani domu. Już w 1995 roku próbowała podjąć pracę, ale nie miała pomysłu na siebie. ? Całą sobą broniłam się jednak przed zassaniem przez korporację. Awanse i kariery mnie nie interesowały ? mówi Komorowska.
Dwa wywiady w czwartek w Dużym Formacie. Kampanianazywo.pl dziękuje Gazecie Wyborczej za udostępnienie tekstu wcześniej.
(jacek tacik)














Ładne imiona.
Komorowska to jakiś wieloryb, 1000000 razy brzydsza od Kaczyńskiej.
@ Dawno żem takiego chamskiego komentarza nie czytał jak ten wyżej. Ja też optuję za Sikorskim, ale weź sobie chłopie na wstrzymanie.
Anne Applebaum całkiem niezła kazarka