Jeżeli Jarosław Kaczyński wystąpi do mnie o debatę, to na pewno się od niej nie uchylę ? obiecał Bronisław Komorowski podczas wczorajszego wideoczatu z Moskwy. Dzisiaj dostał odpowiedź: ? Jeżeli Komorowski chce debaty, to niech to powie i zaproponuje termin. My wtedy na to odpowiemy ? powiedział nam Paweł Poncyljusz, rzecznik sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego.
Klasyczne odbijanie piłeczki. Komorowski nie chce debaty prezydenckiej. Sondaże dają mu bezpieczną – kilkunastoprocentową przewagę nad konkurentem i nie ma powodu, żeby wystawiać się na otwarty ostrzał. Za duże ryzyko: więcej do stracenia, niż do zyskania. Ale marszałek nie może otwarcie zdezerterować ? tym bardziej, że większość Polaków domaga się debaty Komorowski ? Kaczyński. Stąd zapewnienia, że marszałek jest gotowy, ale decyzja zależy od Kaczyńskiego.
Sztab Jarosława Kaczyńskiego też nie pali się do otwartej konfrontacji. Przyczyna ta sama. Sondaże dają prezesowi Prawa i Sprawiedliwości silną, drugą pozycję i pewność na druga turę wyborów. A w niej wszystko może się zdarzyć. Dlatego i Komorowski, i Kaczyński chcą debaty, ale tak naprawdę jej nie chcą. I klasyczne odbijanie piłeczki:
> Bronisław Komorowski:
Sądzę, że naturalna byłaby debata przed drugą turą wyborczą (o ile ona będzie miała miejsce), ale i wcześniej jest to do rozważenia. Jak powiedziałem, jeśli Jarosław Kaczyński ? a do niego należy tu pierwszeństwo ruchu ze względu na jego osobista sytuację ? wystąpi o taką debatę na pewno z życzliwością ten problem rozważymy.
> Paweł Poncyljusz:
Debata przed pierwszą turą jest możliwa. Od samego początku mówimy, że jesteśmy otwarci na debatę, tylko to trzeba logicznie poukładać. Debata musi spełnić dwa warunki: musi być merytoryczna, więc nie może trwać po pięć minut dla każdego kandydata i musi być na tyle krótka, żeby widzowie nie zasnęli przed telewizorami.
To powinna być debata raczej w czerwcu. Musimy się umówić i porównać nasze kalendarze. I umówić się jaki zakres kandydatów ? nie chcielibyśmy żadnego z nich eliminować. Jest pytanie: jakie propozycje ma Bronisław Komorowski.
(jacek tacik)











A dlaczego mówimy o debacie Komorowski – Kaczyński?
Ja chciałbym zobaczyć debatę na lewicy: Olechowski-Napieralski.
Debata przed I turą będzie na pewno. Jestem pewien. Tak samo było w 2005 roku i teraz też. 5 lat temu w debatach telewizyjnych spotykali się Tusk i Kaczyński (zarówno przed I jak i przed II turą). W tym roku stacje telewizyjne już przed I turą zorganizują debatę Komorowskiego z Kaczyńskim. A sztaby nie odmówią udziału.
Na pewno nie będzie debaty przed I turą, gdyż nie ma ona sensu. Przy 10 kandydatach II tura jest bardzo prawdopodobna i wtedy jest sens na debatę. Nie ma sensu debatować z Olechowskim i Lepperem.
Nie kierujmy się sondażami. Dajmy każdemu równe szanse wypowiedzi i dostępu do mediów. Na tym polega „debata”.
Sensu nie mają twoje wypowiedzi, Matus.
jak to się dzieje, że Pan Komorowski jest w stanie wypowiadać się we własnym imieniu, a Pan Kaczyński nie? Czy on w ogóle jeszcze kandyduje? Mam wrażenie, że to nie Pan Kaczyński, a Pan Poncyliusz, którzy ostatnio przysłowiowo „wyskakuje mi nawet z lodówki” z namową do głosowania. Rozumiem że Kaczyński ma trudną sytuację rodzinną. Ale na miłość Boską, to jego prywatna sprawa, nikt go nie zmuszał do kandydowania. Więc skoro się na to zdecydował, to niech chociaż należycie wywiąże się ze swoich obowiązków.
Natomiast co będzie z debatą Olechowski-Napieralski? Bardzo mnie interesuje. Obawiam się jednak, że tym poparciem Jaruzelskiego Napieralski straci parę punktów.