Prezydencka Kampania na żywo moje opinie, oceny, komentarze, filmy, relacje, rozmowy. Kalendarium kampanii, sondaże - wybory 2010. Tomasz Machała

sobota, 20 Lutego, 2010, 12:43

Recenzja strony www.szmajdzinski.pl

| | |

Wielkie partie mają z Naszych podatków wielkie pieniądze. Główni kandydaci wydadzą na prezydencką kampanię wyborczą po 15 milionów złotych. Dobrze by było, gdyby wydawali to z głową. Niestety nie zawsze tak się dzieje.

Jerzy Szmajdziński jest drugim kandydatem na prezydenta, który przedstawił swoją oficjalną stronę internetową. I to co można o niej napisać, to: niestety idziemy w złą stronę. Strona jest gorsza od serwisu Andrzeja Olechowskiego.
Design jest jeszcze bardziej old school’owy. Teksty długie, źle sformatowane i sztywne, jak kij od szczotki. Są ewidentne wstydliwe niedoróbki, jak zakładka Blog w poziomej nawigacji, która prowadzi do nieistniejącego jeszcze bloga. To wstyd. Któryś z komentujących zwrócił mi uwagę, że kandydat lubi czytać książki D.Normana. A może chodziło raczej o N. Davies’a?
Owszem, jest autor D.Norman słynny z książki Design of everyday things. Jednakże jakość strony J. Szmajdzińskiego świadczy raczej o tym, że akurat tej książki ani on, ani projektanci nie przeczytali.

Przepraszam Andrzeja Olechowskiego za krytykę jego mega-długiego formularza kontaktowego dla wolontariuszy. U Jerzego Szmajdzińskiego jest wielka OSZCZ. Box Chciałbyś pomóc, odsyła do motywującego tekstu dla wolontariuszy. Brakuje tu jednak jakiejkolwiek możliwości kontaktu. W innej zakładce są telefony do biur SLD. Czy wolontariusz ma dzwonić do wszystkich po kolei?

Użytkownik Michał zwrócił uwagę w komentarzach na niską informatyczną kulturę projektantów strony. Walidacja, według niego wykazuje 135 błędów. Więcej napiszę o tym w przyszłości.

Teraz zastanawiam się nad firmą, która wyprodukowała stronę. Zobaczcie inne jej produkcje. Co myślicie? Ta sama firma stworzyła strony: Włodzimierza Cimoszewicza, Wojciecha Olejniczaka, Piotra Gadzinowskiego, Klubu Poselskiego Lewica, Konwencji SLD, Roberta Kwiatkowskiego (byłego prezesa TVP z lewicy). Wygląda to na jakiś family business. Czy naprawdę muszą iść na to pieniądze podatnika?

Najważniejszy zarzut, jaki mam do strony brzmi: Jaki wizerunek Jerzego Szmajdzińskiego ona buduje. Nie powstała przecież, żeby poinformować, że kandydat SLD “lubi zupę pomidorową”. Ma pomóc w stworzeniu wizerunku kandydata. Czy pomaga? Pokazuje raczej, że kandydat nieszczególnie rozumie, jak sam mówi w promocyjnym filmie “internetową rodzinę”. Nie buduje wizerunku dynamicznego polityka. Nie buduje wizerunku polityka silnego. Nie buduje wizerunku polityka ciekawego. Przez swą nijakość umacnia obecny wizerunek Jerzego Szmajdzińskiego.

  • email
  • Print
  • Facebook
  • Wykop
  • Twitter

Komentarze (13)

Dodaj komentarz

Dodaj własny obrazek obok komentarza dzięki usłudze Gravatar

Spam Protection by WP-SpamFree Plugin