Jarosław Kaczyński na najbliższy miesiąc znika z mediów. Bronisław Komorowski nie będzie walczył o głosy wyborców. Zaczyna się właśnie najdziwniejsza kampania w historii naszego kraju ? będzie dużo o kandydatach bez kandydatów. Ale czy to uczciwe wobec nas – wyborców?
- W najbliższych tygodniach będziecie obserwowali z naszej strony wyłącznie działalność tą, do której powołali nas wyborcy ? zapowiedział dzisiaj Sławomir Nowak, szef sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego. ? Marszałek Komorowski będzie wypełniał swoje obowiązki jako marszałek Sejmu i te nieplanowane, które na niego spadły – pełniącego obowiązki głowy państwa – smutne obowiązki ? wyjaśniał Nowak decyzję Komorowskiego o zaprzestaniu prowadzenia kampanii.
Kampanii prowadzić też nie będzie Jarosław Kaczyński (przynajmniej osobiście). ? Mamy do czynienia z majestatem śmierci i z pewną sytuacją osobistą, dramatyczną, która dotknęła Jarosława Kaczyńskiego ? tłumaczył Jacek Kurski i dodał: - Byłoby nieludzkie wymagać od człowieka, który znalazł się w sytuacji hiobowej, biegania po konwencjach i studiach telewizyjnych. Dobrze, że będzie taki czas wyciszenia ? podsumował europoseł Prawa i Sprawiedliwości i jednocześnie członek sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego.
Czy to aby na pewno dobrze, że właśnie teraz ? na osiem tygodni przed wyborami ? zaczynamy okres wyciszenia? I co więcej ? czy zachowanie dwóch najpoważniejszych kandydatów na prezydenta jest uczciwe wobec nas ? wyborców?
W jaki sposób mamy wyrobić sobie zdanie na temat kandydatów, skoro nie będą uczestniczyć w debatach wyborczych? W jaki sposób poznamy ich programy wyborcze? A co z hasłami? Chyba mamy prawo wiedzieć co myślą, jaką mają wizję Polski i Europy startujący w wyborach kandydaci na prezydenta?
Włodzimierz Cimoszewicz: – Jeżeli kandydaci nie będą się komunikowali z wyborcami i nie będą promowali swoich programów i propozycji, to będziemy mieli bardzo dziwną kampanię ? charakterystyczną dla systemów nie demokratycznych, w których nie trzeba nic tłumaczyć wyborcom, a on i tak zagłosuje, bo to jego obowiązek.
(jacek tacik)











Prawdopodobne jest, że zamiast dwóch głównych kandydatów, czyli Bronisława Komorowskiego z PO i Jarosława Kaczyńskiego z PiS, na spotkaniach z wyborcami zobaczymy kogoś z ich sztabów wyborczych. Bronisław Komorowski może nie mieć czau na wiece, bo wypełnianie obowiązków prezydenta i bycie marszałkiem Sejmu to z całą pewnością zajęcia czasochłonne. Jarosław Kaczyński może nie mieć ochoty na wiece ze względu na osobistą żałobę, która będzie trwać zdecydowanie dłużej niż narodowa. Odzwierciedleniem natury Jarosława Kaczyńskiego może być Jacek Kurski.
Hmmm. Nie wydaje mi się, żeby kampania rzeczywiście mogła wyglądać tak, jak zapowiadają kandydaci PO i PiS. Jeśli jeszcze Bronisław Komorowski mógłby uzbierać trochę punktów hiperaktywnością w rządzeniu, to nie wiem jakim cudem miałoby przybywać Jarosławowi Kaczyńskiemu. Wydaje mi się, że kiedy obaj panowie zobaczą, że poparcie dla nich spada, a rośnie dla Olechowskiego, Napieralskiego i Jurka wrócą do normalnej polityki.