Wprost wcisnęło pełny gaz. „Największa afera III RP” pisze redaktor Janecki. Dlaczego właściwie największa? Czym to Wprost mierzy? Stratami Skarbu Państwa? A jakie są? Ktoś to policzył w tej sprawie? Stoczni nikt nie chciał kupić, więc nie sprzedano ich poniżej wartości.
Czy może wielkość afery liczyć należy wg. Wprost liczbą uwikłanych „osób ze świecznika”. To już afera hazardowa, stoczniową przebija.
No to może liczbą pokrzywdzonych. 8 tysięcy stoczniowców, to jednak nawet z rodzinami mniej niż poszkodowani przez Bezpieczną Kasę Oszczędności Grobelnego. Wątpię więc, czy jest to afera „największa”. W tej chwili nie jestem nawet pewien, że można nazwać to „aferą”, choć kilka spraw wymaga błyskawicznego wyjaśnienia przez rząd.
Podstawowy zarzut brzmi: faworyzowanie przez urzędników firmy SPFG. Wprost i opozycja sugerują możliwe korupcyjne powody tego faworyzowania. Byłby to powód nie tylko do dymisji ministra skarbu, ale również premiera Tuska wraz z pozostałymi mu jeszcze ministrami. Była by to wtedy rzeczywiście afera „największa”, bo szef rządu osobiście spotykał się z Katarczykami, bronił Abdullaha Rahmana el Assira, wiedział o jego udziale w tym przetargu. Byłby więc utopiony.
Dziś jest jednak, także inne możliwe wyjaśnienie faworyzowania. I to w tej chwili wydaje mi się bardziej prawdopodobne. 21 listopada 2008 roku Donald Tusk był w Katarze. Potem, przed sierpniowym spotkaniem we Francji, nieznaną dziś liczbę razy, rozmawiał telefonicznie, lub osobiście z przedstawicielami katarskiego rządu. Być może przy okazji tych rozmów uzgodniono deal: gaz za stocznie, albo stocznie za coś innego, o czym w tej chwili nie wiemy. Wtedy premier mógł uzgodnić z Katarczykami, że ci kupią polskie stocznie. I wiele miesięcy później minister Grad i „grupa trzymająca stocznie” robili wszystko, żeby z polskiej strony to porozumienie zrealizować.
Czy naginano prawo, żeby SPFG załapała się do przetargu? Pewnie tak. Czy je łamano? Nie wiemy, bez dokładnej analizy prawnej. Czy do dobrze, czy źle. Ja uważam, że należało wykorzystać każdą szansę na sprzedaż stoczni w całości. Każdą możliwość wznowienia produkcji. Ale kto inny powie, że Grad za ustawianie przetargu powinien iść do więzienia na 3 lata i też może mieć rację.
Wprost pisze: „urzędnicy polskiego państwa świadomie i celowo nie dopuścili do sprzedaży majątku stoczni innym podmiotom i po wyższej cenie niż ta wylicytowana przez Greenrights”. W poniedziałek mamy poznać te podmioty. Ale jeżeli potwierdzi się, że żaden nie chciał kupić stoczni w całości, to przepraszam ale o czym mówimy?
Przedłużanie terminu wpłacenia wadium, pytanie o możliwość zakończenia przetargu, kontakty z inwestorem, brzmią w podsłuchanych rozmowach bardzo podejrzanie, ale może takie nie jest, jeśli wiemy, że żaden z oferentów nie chciał stoczni kupić w całości, na czym zależało polskiemu rządowi. Nie brzmi poważnie oczekiwanie, że lepiej byłoby zamknąć przetarg i stocznie rozsprzedać na części. Opozycja zlinczowałaby ministra Grada i premiera Tuska.
Na razie ta sprawa jest dla mnie wyłącznie potwierdzeniem, absolutnie politycznego rozgrywania przez rząd sprawy stoczni. I oszukiwania opinii publicznej. Minister Grad nie miał zielonego pojęcia, kto stocznie kupił ale kłamał mediom twierdząc, że wszystko jest w najlepszym porządku. Podobnie Donald Tusk. Wszystko rozstrzygało się przed wyborami do Parlamentu Europejskiego więc pokusa publicznych kłamstw była duża. Czy to jest powód dymisji Grada? Dla mnie jako dziennikarza oczywiście tak. Czy za takie rzeczy traci się stanowisko? Nie. Powód do dymisji rządu też to nie jest, choć z pewnością jest do ostrzejszego patrzenia na ręce premierowi Tuskowi i jego ministrom.
Co do Abdullaha Rahmana el Assira, to nie wiemy dziś, czy był on prawdziwym pośrednikiem między Katarczykami a stroną polską. Czy był tylko swoim własnym pośrednikiem rozgrywającym z rządem polskim jakąś grę. Politykom PISu przypominam o jego naprawdę dobrych kontaktach w Pałacu Prezydenckim. A były minister Draba konsekwentnie odmawia wypowiedzi od kilku miesięcy, kiedy Wydarzenia Polsatu pierwsze poinformowały o udziale el Assira w przetargu stoczniowym. Kiedy dłubałem w tej sprawie w sierpniu, szczegółowej roli el Assira w przetargu nie znał nawet mój informator. Minister z samego czubka rządu.
Co do CBA, to nie ulega dla mnie wątpliwości, że Mariusz Kamiński musi stracić stanowisko. Platforma wyruszył na wojnę z PIS ale na razie to szef CBA jest generałem po stronie Prawa i Sprawiedliwości. Najpierw Rzeczpospolita, teraz Wprost. Jest jeszcze kilka politycznie przyjaznych tytułów, gdzie przyjemnie będzie puścić przeciek. Wszystko wskazuje, że szef CBA przekazuje mediom ściśle tajne materiały, nie powiadamia prokuratury tylko opozycję, nadużywa zaufania premiera i publicznie na konferencji prasowej oskarża swojego szefa. Czego jeszcze więcej trzeba, żeby go z hukiem wywalić?










