Niedzielna propozycja Donalda Tuska wskazuje przede wszystkim na duży polityczny spryt. Nawet jeśli do żadnych internetowych prawyborów nie dojdzie, Przewodniczący Platformy osiąga następujące cele:
1. stawia Andrzeja Olechowskiego w kłopotliwej sytuacji. Olechowski wezwał PO do poparcia jego kandydatury. Chcesz poparcia- stań do prawyborów, mówi Donald Tusk. I dodaje, że Olechowski powinien się zobowiązać do wycofania z wyścigu, jeśli prawybory przegra. Bardzo jestem ciekaw, jak Andrzej Olechowski teraz się z prawyborów wymiga.
2. neutralizuje zarzut o „putinowskim” przekazaniu władzy. Rezygnacja z kandydowania i błyskawiczne namaszczenie Bronisława Komorowskiego mogło tak wyglądać. Mówienie o prawyborach pokazuje, że w PO demokratyczne mechanizmy działają i zdecydują członkowie partii a nie Wódz. Ten argument jest dobry i do wewnątrz i na zewnątrz partii
Jeśli prawybory odbędą się, Donald Tusk osiągnie jeszcze te dwa cele:
3. prawybory, nawet internetowe na pewno ożywiłyby partię. Zjednoczyłyby ją wokół wybranego kandydata.
4. prawybory zneutralizowałyby wewnętrznych przeciwników wybranego kandydata po dokonaniu wyboru. A i Radosław Sikorski i Bronisław Komorowski mają przeciwników w partii
Cały wywiad Moniki Olejnik z Donaldem Tuskiem w tym miejscu.










