Idą łeb w łeb. Wynik jest zagadką. Zdecyduje niewielka grupa wyborców. Obaj walczą więc o wszystko. A im mniej czasu do ciszy wyborczej, tym ta walka jest ciekawsza.
Jarosław Kaczyński wziął bardzo ostry zakręt z Edwardem Gierkiem. Może zgubi kilku wyborców, ale może zyska więcej. Gra jest warta świeczki. Marek Jurek jest co prawda zbulwersowany, ale i tak zagłosuje na prezesa PIS. Podobnie jak skrajny, prawicowy elektorat. A kogo można zyskać? W sondażu w 2001 roku co drugi Polak uważał, że za rządów Edwarda Gierka żyło mu się lepiej niż teraz. Jeśli teraz to nie jest co drugi, to nadal jest to znaczący odsetek. Kaczyński biorąc ostry zakręt, próbuje ich złapać. Może na tym wygrać wybory. A że zrazi sobie kilku opozycjonistów? Gdy się idzie łeb w łeb, są koszty które prezes jest gotowy ponieść.
Platforma także idzie na całość. Zdjęcie wrzucone przez Agnieszkę Pomaskę uważam za kampanijny majstersztyk.
Sławomir Nowak zareklamował w internecie spot, rzekomo amatorski, ostrzegający przed poglądami J.Kaczyńskiego na in vitro. Ostrzegającego przez zatrzymywaniem przez policję ludzi, którzy poddali się zabiegowi. Film, jak na amatorską robotę, jest zbyt dobrze zrobiony.
Co jeszcze dziś się pojawi? Co J.Kaczyński powie w orędziu do narodu? Co Bronisław Komorowski powie już po orędziu konkurenta. Po takiej sobie kampanii, mamy niezły finisz.












Bronisław Komorowski wygra wybory. O zwycięstwie zdecydują tym razem wyborcy Grzegorza Napieralskiego, a nie – jak w 2005 roku – ludzie słabo wykształceni i rolnicy. Jeśli dodamy do tego mobilizację elektoratów Platformy oraz negatywnego elektoratu Jarosława Kaczyńskiego – mamy wygraną, choć faktycznie dowiemy się o tym dopiero po dwudziestej w niedzielę. Orędzie, miłość do Gierka – nie dadzą mu zwycięstwa.
Adrian – jeżeli chodzi o ludzi słabo wykształconych, to czy ktoś tutaj nie zdał matury z matmy…
Jak wiele innych osób. A tu miałem na myśli ludzi, którzy są słabo wykształceni i podatni na manipulacje, mało zamożni. Takich jest jest dziś mniej niż w 2005 roku. Rydzyk też już nie ma dużych wpływów.
@Adrian:
Naprawdę myślisz, że na Napieralskiego głosowali głównie ludzie z wielkich miast? Wejdź na stronę PKW i zobaczysz, że w Warszawie, Poznaniu, czy Krakowie dostawał mniej niż w całym kraju. A po 20% ma w dawnych PGR-ach.
@gradellanin – weź po uwagę liczbę głosów (a nie procentowo) w danym regionie – 20% w miejscowości z powiedzmy 10000 mieszkańców, ma się nijak np. do 10% w W-wie… (2000 < 98000)
@Luke: tak, ale tych 20% w małych miejscowościach jest naprawdę dużo. Trochę burzy to obraz Napieralskiego jako kandydata młodych i liberałów obyczajowych. Zreszta, zobaczymy w niedzielę, jak zagłosowali ci ludzie i czy w ogóle zagłosowali.
A jeśli chodzi o Twoja nierówność – to powinna raczej wygladać tak: 204000 > 98000.
Sluchajcie lemingi , wishful thinkig . Ciekawe czy Pomylka skomentuje tak : Szkoda Polski.