Publikuję artykuł, jaki otrzymałem od Grzegorza Gądka. Grzegorz jest osobą od dawna zaangażowaną w inicjatywę e-głosowania. Podzielam część jego obaw, związanych z prawyborami Platformy Obywatelskiej. Z innymi się nie zgadzam. Po południu moja odpowiedź na najważniejsze poruszone punkty. tomasz machała
————————————————————————–
Platforma Obywatelska wybierze swojego kandydata na Prezydenta przez internet korzystając z systemu, który nie zapełni niepodważalności wyników. Może mieć to negatywne konsekwencje zarówno dla kandydata jak i dla samej idei E-głosowania.
W dniu wczorajszym Premier Donald Tusk ogłosił, że preelekcja kandydata, który stanie do wyborów prezydenckich jako reprezentant Platformy Obywatelskiej odbędzie się również za pośrednictwem internetu. Co więcej stwierdził, że głosowanie elektroniczne jest jego idee fixe, podkreślając jednocześnie, że partia współpracuje z zewnętrznymi ekspertami gwarantującymi bezpieczeństwo systemu wyborczego.
Tymczasem przedstawiony przez Pana Premiera model wyborów „przypominający bankowość elektroniczną” może zostać zakwestionowany zarówno pod względem bezpieczeństwa głosującego jak i wiarygodności ostatecznych wyników. Poza oczywistymi problemami dla kandydata wskazanego w wyborach o podważalnych wynikach będzie to miało inne negatywne konsekwencje. Od kilku lat trwają starania organizacji pozarządowych pracujących nad wprowadzeniem głosowania przez internet w wyborach powszechnych – skutek głosowania będzie więc dokładnie odwrotny niż, jak w dobrej wierze zakładamy – życzy sobie tego Premier – nie tylko może obniżyć wiarygodność kandydata, ale również oddalić wprowadzenie e-głosowania w Polsce.
Wybrany przez Platformę system ma niesie ze sobą dwa główne problemy. Po pierwsze w wersji „przypominającej bank internetowy” złośliwe oprogramowanie zainstalowane na komputerze użytkownika może zagłosować za niego, inaczej niż ten by sobie tego życzył. Po drugie, zgodnie ze statutem Platformy (par. 3 ust.4), wszystkie wybory personalne są tajne. Tajność głosowania w zaproponowanej formie oznacza, że ich wynik nie będzie mógł podlegać weryfikacji. Jest to równoznaczne z tym, że będzie mógł on zostać zmieniony bez możliwości sprawdzenia wyniku przez głosujących. Jaki jest sens organizacji takich wyborów? Czy może wybory te wbrew statutowi nie powinny mieć charakteru tajnego? Nie wydaje się, żeby odstępstwo od statutu w tak ważnej prezydenckiej preelekcji miał wyraźne uzasadnienie.
Systemy głosowania przez internet są o wiele bardziej skomplikowane niż bankowość elektroniczna i rządzą się innymi prawami – Platforma Obywatelska nie wydaje się być w pełni świadoma tego faktu. Dodatkowo, jak potwierdza jeden z posłów Platformy – głosowanie zostało zlecone zewnętrznej firmie, a więc będzie wiązało się z kosztem finansowym. W Polsce istnieje jednak alternatywny system stworzony przez zespół specjalistów Politechniki Wrocławskiej dostępny na zasadach otwartej, bezpłatnej licencji. System ten zapewnia bezpieczeństwo, tajność i jednocześnie weryfikowalność – a więc niepodważalność – wyniku wyborów. Był też dwukrotnie przetestowany – po raz pierwszy w ramach akcji społecznej, drugi – w wyborach do samorządu studenckiego realizowanych pod patronatem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Decydując się na przeprowadzenie prawyborów według obecnie zakładanego scenariusza Platforma stoi przed wyborem, czy wyniki głosowania będą mogły zostać podważone, czy procedura będzie niezgodna ze statutem partii. Nie są to zbyt atrakcyjne alternatywy dla procesu wyborczego, który ma być pierwszym krokiem wyłonienia przyszłego Prezydenta.
(grzegorz gądek)











Czekam na kandydata.
Nie do końca sie zgadzam z tymi zarzutami od strony technicznej, szczególnie tym enigmatycznym stwierdzeniem „złośliwe oprogramowanie może zagłosować inaczej” kto miałby stworzyć takie „złośliwe oporogramowanie” bez wiedzy o strukturze technicznej rozwiązania przygotowanego przez zewnętrzną firmę, jakby miało dość do propagacji akurat na tych komputerach na jakich bedą głosować działacze platformy, a niby dlaczego rozwiązanie stworzone na Politechnice miało by być wolne od takich zagrożeń? o ile firma zewnętrzna może zapewnić odpowiedni poziom pomocy techniczej to raczej Politechnika nie była by wstanie zapewnić takiego zaplecza.
Rzeczywiście scenariusz, w którym powstanie specjalny wirus jest mało prawdopodobne, aczkolwiek nie niemożliwe.
O wiele poważniejszym problemem jest to, że firma tworząca oprogramowanie liczące głosy, tudzież administrator serwera wyborczego będzie w stanie wpłynąć na wynik wyborów: Firma wybierze prezydenta
Co do obsługi technicznej to też bym stawiał na firmę, ale jeżeli już chodzi o logikę/projekt systemu wyborczego, to przewaga jest już po drugiej stronie.
Trudno zaprzeczyć ,że jest to bardzo ważny temat !
Jeśli będą potknięcia i niejasności w e- głosowaniu , to kolokwialnie mówiąc „wszystko weźmie w łeb ” i znowu odsunie się w nieznaną przyszłość . Warto zrobić TO dobrze od PODSTAW . Czekam z niecierpliwością na możliwość e-głosowania . Trzymam kciuki za powodzenie tego projektu , który ułatwi , a czasami nawet umożliwi głosowanie.
A Grzegorz G. to aby nie jest sekretarz rady wojewódzkiej SLD w Małopolsce? Gondek, potomek z dziada i pra dziada ubeków? Ten, który ma zarzuty prokuratorski? Gdyby nie tacy ludzie jak Grzegorz Gondek wspierałbym lewice i SLD! Jednak nie, puki tolerują takich bezideowych typków.
Nasz Gądek to nie Gondek. Do tego pochodzi ze Szczecina, a nie Krakowa.
Fakt, studiowałem w Krakowie… ale zbieżność naprawdę przypadkowa ;)
To bardzo pana przepraszam, nie chciałem pana pomówić! Liczę na wybaczenie.
Pingback: Wielki brat patrzy, czyli prawybory w Platformie | Kampania na żywo