Niczego poza gorszącą polityczną awanturą w sprawie Katynia nie ma. I niestety awantura nie tylko z dnia na dzień, ale wręcz z godziny na godzinę robi się coraz gorsza.
- Dlaczego ambasador wprowadza w błąd opinię publiczną- pytał w niedzielę Aleksander Szczygło, zarzucając Moskwie mieszanie się do polskich spraw. Wypowiedź była ostra a dziś nastąpiły kolejne i to po obu stronach.
- Apelujemy do otoczenia pana prezydenta, aby nie przenosiło do mediów sporu wokół tematu, który jest taki drogi dla wielu Polaków- powiedział w poniedziałek po południu rzecznik rządu Paweł Graś.
Ostro. Wcześniej jednak Marek Migalski z PIS zarzucił Bronisławowi Komorowskimu odegranie roli w wyreżyserowanym przez Moskwę spektaklu. Komorowski natomiast i wczoraj i dziś zarzucił prezydentowi, że pcha się do Katynia. Marek Siwiec oświadczył w Sejmie, że prezydent zaszkodzi całej sprawie i że porusza się w temacie z wdziękiem słonia w składzie porcelany.
Albo takie emocje budzi autentyczne przejęcie sprawą pomordowanych na wschodzie. Albo z określenia „polityka historyczna” w roku wyborczym zostaje tylko „polityka”.











Zachowanie prezydenta, jego ludzi, PiS-u jest obrzydliwe.
ot cały PiS i pisowski prezydent. opamiętajcie się.
Kolejna przepychanka z Lechem Kaczyńskim w roli głównej. Ciekawe czy nikt mu nie powiedział, że w ten sposób nie zmieni swojego wizerunku, czy po prostu charakter wziął górę nad rozsądkiem. Ta awantura zresztą odbije się negatywnie na całej klasie politycznej.