Jeśli znajdziecie gdzieś na YouTube, obejrzycie chociaż kawałek brytyjskiej debaty, która odbyła się w czwartek wieczorem.
Świetna rozmowa o podatkach. Pytania z sali. Super tempo, zwarte, błyskotliwe odpowiedzi. Mocno uproszczone? To prawda, ale ilu Brytyjczyków rozumie systemy podatkowe. Jednocześnie Cameron, Clegg i Brown jasno narysowali różnice między sobą. Schemat debaty: pytanie z sali – trzy odpowiedzi konkurentów – trzy komentarze do odpowiedzi konkurentów – w zależności od decyzji prowadzącego dziennikarza BBC czas na dyskusję o szczegółach. Żadnych dzwonków ograniczających czas. Kandydaci świetnie umieją pilnować dyscypliny i w minutę – dwie powiedzieć precyzyjnie o co im chodzi, żeby żyło się lepiej wszystkim.
Naprawdę chciałbym, żeby i u nas odbyły się jakieś sensowne debaty przez I turą. Ale mimo apeli Andrzeja Olechowskiego i Grzegorza Napieralskiego szanse wynoszą prawie zero. Napieralski próbował w czwartek nawet „przehandlować” debaty w zamian za rezygnację z billboardów. Long shot – tak powiedzieliby na to w Anglii.












Standardy wypracowuje się latami – zacznijmy już dziś.
Ale co mamy zaczynać Matusie? W Polsce to standard, że przed wyborami prezydenckimi są debaty telewizyjne – w samym 2005 roku było ich 6 z udziałem Tuska i Kaczyńskiego.
Polecam również dwie poprzednie debaty, wszystkie na youtube. Bardzo ciekawe.
O styl mi chodziło ;)
Ktoś może podrzucić odnośnik do tej debaty na YouTube?
Wersja pełna: http://bit.ly/cKlGynx Wersja skrócona: http://bit.ly/buTBQV
Jeszcze raz link do pełnej wersji, bo tamten nie zadziałał: http://bit.ly/cKlGyn
Moim zdaniem stacje telewizyjnie powinny albo oddzielnie, albo wspólnie ogłosić debatę na jakiś konkretny dzień i wysłać zaproszenia do kandydatów (tych co uzbierają 100tys podpisów). Jak np Kaczyński lub Komorowski nie przyjmą zaproszenia to ich strata. Stracą szansę na pokazanie się za darmo w tv w czasie najlepszej oglądalności.
Ogólnie wkurzające jest, że media właściwie już przesądziły, że liczy się tylko Kaczyński i Komorowski i innych kandydatów się z góry marginalizuje.
Skoro Kaczyński i Komorowski nie chcą prawdziwej demokratycznej kampanii to powinno się ich olać. Jak by nagle większość środków masowego przekazu tak zrobiło, to zaraz na kolanach zaczęli by się prosić o debaty itp.
Tomasz Pasiut – dziękuję! :)