Jarosław Kaczyński chce debaty, ale w telewizji publicznej. Bronisław Komorowski nie unika starcia, ale w Teatrze Polskim w Warszawie. Kandydaci niby chcą razem debatować, ale tak naprawdę wcale tego nie chcą i już przerzucają się oskarżeniami o tchórzostwo i niedotrzymywanie słowa.
- Oczekujemy odpowiedzi ze sztabu Jarosława Kaczyńskiego, czy ich kandydat stawi się do debaty jeden na jeden z Bronisławem Komorowskim w Teatrze Polskim ? apelowała dzisiaj Małgorzata Kidawa-Błońska na konferencji w Sejmie.
Zdaniem posłanki ? teatr jest miejscem najlepszym, bo neutralnym. - Telewizja publiczna nie gwarantuje obiektywizmu ? nie jest miejscem do prowadzenia merytorycznej dyskusji ? wyjaśniła Kidawa-Błońska i zapowiedziała, że Bronisław Komorowski nie pojawi się na debecie ?czterech? (Jarosław Kaczyński, Bronisław Komorowski, Waldemar Pawlak, Grzegorz Napieralski) w niedzielę w TVP. ? Nie rozumiemy, dlaczego pomija się innych kandydatów? ? pytała posłanka Platformy Obywatelskiej.
Na odpowiedź długo nie trzeba było czekać. ? Przed pierwszą turą należy debatować w szerszym gronie niż jeden na jeden ? ucięła wszelkie spekulacje Joanna Kluzik-Rostkowska. ? Jestem przekonana, że w drugiej turze dojdzie do debaty między Jarosławem Kaczyńskim a Bronisławem Komorowskim ? dodała szefowa sztabu Kaczyńskiego.
Klasyczne odbijanie piłeczki, o którym pisaliśmy miesiąc temu. Bronisław Komorowski na swoim pierwszym wideoczacie z Moskwy obiecywał, że jeżeli dostanie zaproszenie na debatę na pewno się od niego nie uchyli. ? Jeśli Jarosław Kaczyński, a do niego należy tu pierwszeństwo ruchu ze względu na jego osobista sytuację, wystąpi o taką debatę na pewno z życzliwością ten problem rozważymy ? mówił marszałek.
Paweł Poncyljusz też zapewniał, że Jarosław Kaczyński jest gotowy na debatę z Bronisławem Komorowskim: ? Od samego początku mówimy, że jesteśmy otwarci na debatę, tylko to trzeba logicznie poukładać. Debata musi spełnić dwa warunki: musi być merytoryczna, więc nie może trwać po pięć minut dla każdego kandydata i musi być na tyle krótka, żeby widzowie nie zasnęli przed telewizorami.
Kandydaci unikają się jak ognia. Jarosława Kaczyńskiego nie było na debacie organizowanej przez Uniwersytet Warszawski. Na debacie w telewizji publicznej zabraknie Bronisława Komorowskiego. Sztaby obu kandydatów zdają sobie doskonale sprawę, że porażka w debacie mogłaby mieć nieodwracalne skutki i kosztować ich kandydata nawet prezydenturę.
(jacek tacik)











Niezły teatr :) W każdym cywilizowanym kraju za takie zachownie, zarówno Kaczynskiego, jak i Komorowskiego wyswiezli by na taczce obornika.
Grześ nigdzie dziś nie rozdawał piłek i nie mówił, że my Polacy lubimy takie okrągłe piłki?
Druga sprawa: co dalej robi na pasku facet, który dorobił się sporego majątku na współpracy z okupantem?
Trzecia: obawiam się, że mój kandydat nie wejdzie do 2. tury; gdyby rzeczywiście tak się nie stało, czy mógłby pan zadać po wyborach takie pytanie: jak nazwać polityka, który nie przegrywa już z ciamciaramcią, ale nawet jej pomagierem, rubasznym gajowym z wąsami i dwururką, sługusem Putina, panem wpadką? Czy może znowu to będzie wina 7 miionowego frontu morderców ks. Popiełuszki?
Po 20 czerwca…
Czy zastanawialiście się dlaczego po debacie na UW zrobiło się o niej tak cicho ? Jest to o tyle interesujące, że przed odbyciem media szumnie o niej trąbiły (przyjdzie, nie przyjdzie, jedyna demokratyczna debata itd…) oraz fakt przybycia na debatę wozów TVN, TVP, Superstacji oraz firmy Rochstar (dla Polsatu). W auli aż roiło się od dzienniakrzy, którzy zajęli ok. 20% miejsc + masa kamer. Dlaczego następnego dnia nie było relacji w Wydarzeniach, Teleexpresie, Panoramie, Faktach i Wiadomościach ? Zastanówcie się nad tym zanim oddacie głos w I turze wyborów. Odpowiedzi są trzy:
1. Organizatorzy posadzili kandydatów alfabetycznie i dla PO pech chciał, że Bronisław Komorowski siedział obok Janusza Korwin Mikkego – co utrudniło jego wycinanie z przekazu TV
2. Oznaczało to również, szybką konfrontacją wypowiedzi (unikanie merytorczynych odpowiedzi było bardzo widać, a już w porównaniu do wypowiedzi Janusza Korwina Mikkego oznaczało podkreślenie bezpogladowości Bronka)
3. Podacz debaty JKM oraz Bronek często wymieniali między sobą uwagi, znają się od lat – kolejny problem dla TV
4. Bronisłąw Komorowski przegrał tę debatę z kretesem (nie powiedział nic programowego, a jedynie opwoadał o swojej przeszłości) – o czym swiadczę oklaski widowni dla JKM’a
5. Bronek zdjął marynakrę oraz jako jedyny czytałz kartki !!
@Adriana i wszystkich sympatyków PO zachęcam do obejrzenia jedynej pełnej relacji z debaty na stronie:
http://www.youtube.com/watch?v=4Tkn7j9cH_c&feature=player_embedded
lub
http://tiny.pl/htn6h
napisać chciałem, ze odpowidzi jest 5 :)
Panie Tomku proszę „pogratulować” Pani Gawryluk wywiadu z JK – tak usilnie starała się być grzeczniutka, że miałem wrażenie iż zaraziła się od Pani Staniszkis w miłości do JK.
@Luke: pooglądaj Cafe Rzeczpospolita z Wildsteinem, co dostał od jednej partii miliony odprawy i udaje obiektywnego.
A co do Korwina to standard, zawsze próbując go ośmieszyć, ośmieszają sami siebie. Uwielbiam jego rozmowę z bratem Saryusza-Wolskiego w TVN24, tamten zająkał się ze strachu.
Panie Jacku, BK nie mówil, że się „nie uchyli” od debaty, tylko że „z życzliwością ten problem rozważy” – i rozważył :)