Wyszedłem właśnie z biura Aleksandra Kwaśniewskiego, mijając w drzwiach przewodniczącego SLD Grzegorza Napieralskiego.
I nie jest prawdą, że dziś nie sposób jest mówić o polityce. Wszyscy którzy zginęli, zginęli w służbie państwu. I wszyscy przeżyli życie, działając na rzecz jednej z politycznych idei, więc choć ciała są jeszcze niepochowane współpracownicy ofiar rozmawiają o tym, jak dalej budować idee, w które zmarli wierzyli.
Aleksander Kwaśniewski nie chciał mi zdradzić, kogo wystawi SLD. Ale jednoznacznie mówił o „trzecim kandydacie”, jednej osobie, która połączy wszystkie środowiska centrolewicowe. Były prezydent uważa oczywiście, że Bronisław Komorowski jest faworytem rywalizacji. Ale wcale nie przesądza o jego zwycięstwie.
Odpowiadając na pytania o PIS, były prezydent uważa, że Prawo i Sprawiedliwość wystawi kandydata. A przynajmniej powinno wystawić. Jego zdaniem politykiem, który w największym stopniu będzie w stanie wykorzystać widziany na ulicach i w tonie medialnych komentarzy kapitał społeczny i polityczny, jest Jarosław Kaczyński.
Jeżeli oczywiście on sam będzie do tego gotów. Obecnie przeżywa najtrudniejsze chwile w życiu.











Poczekajmy z tym jeszcze tydzień.
z całym szacunkiem tylko nie Pan Jarosław
Krakusz z całym szacunkiem nie ty będziesz o tym decydował.
uważam, że SLD powinno wziąć prof Iwińskiego na swojego kandydata, jest naprawdę mocny