Bronisław Komorowski w górę
Podoba mi się – i pisałem już o tym, jego nowy sposób mówienia. Sprawia, że jest bardziej wiarygodny. Jest też bardziej dynamiczny i bardziej charyzmatyczny. Podobało mi się także przemówienie Donalda Tuska. Szef Platformy wygłosił je z pewnością po starannym przeanalizowaniu wyborczej strategii. To nie były słowa przypadkowe. Platforma uznała, że Komorowski, startujący pod hasłem Zgoda buduje sam atakować nie może. Ale lider partii, będący jednocześnie politykim z najwyższym społecznym zaufaniem może i powinien. I Tusk zaatakował Jarosława Kaczyńskiego. Celnie i boleśnie. Dawno tak ostrych słów nie słyszeliśmy. Celem była konsolidacja elektoratu Platformy i zdobycie elektoratu lewicy (słowa o napuszczaniu służb mundurowych przez JK).
Jarosław Kaczyński – bez zmian
Tylko jedno wystąpienie i znane motywy. Kandydat PIS przygotowuje się do telewizyjnej debaty. Bez zmian znaczy dziś lekko w górę. Jarosław Kaczyński ma bardzo dużą szansę na wygraną (dwa dzisiejsze sondaże). Ani on, ani jego sztab nie dali się sprowokować wystąpieniem Donalda Tuska. A Platforma z pewnością na to liczyła.











Faktycznie premier sprawiał wrażenie, że bardzo mu zależy.
Dodajemy do osiągnięć Marszałka, że powiedział o Lechu Wałęsie, że był „najmądrzejszą i najlepszą częścią Solidarności”. Krótko mówiąc: wszystko zawdzięczamy Wałęsie, a 10 mln Polaków tworzących ruch społeczny, można bagatelizować.
Tusk rzeczywiście mocno zaatakował, zastanawiam się jednak, czy ludzie – po takim upływie czasu i zmianie obrazu Kaczyńskiego w społecznej świadomości – zaufają Tuskowi. Warto przypomnieć chociażby, że podejrzenia wobec Leppera doprowadziły do przedterminowych wyborów, a Drzewiecki w wyniku afery hazardowej pojechał sobie tylko do Stanów Zjednoczonych.
to co napisał pan o wystąpieniu tuska świadczy o poziomie pana kultury
to było faszystowskie pełne nienawiści kłamstw i pomówień wystąpienie pokazujące kim tak naprawdę jest premier
i cała ta banda