Gdyby nie choroba mamy, byłbym w tym samolocie. Stan zdrowia matki jest taki, że któryś z nas powinien stale być przy niej, prezydent zaś musiał lecieć do Katynia ? mówił Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla ?Gościa Niedzielnego?. Prezes Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział, że po wygranych wyborach prezydenckich odejdzie z partii.
- Straciłem w tej katastrofie swego ukochanego brata bliźniaka, bratową oraz bardzo wielu przyjaciół. Jakie mogę widzieć w tym dobro? Nie wie pan, jak bardzo chciałbym cofnąć czas ? żalił się Kaczyński.
Kandydat na prezydenta mówił też o okolicznościach, w których dowiedział się o katastrofie. Z tragiczną wiadomością zadzwonił minister Sikorski. - Pojawiły się wtedy u mnie dwie myśli. Pierwsza, że muszę uratować matkę, a więc zrobić wszystko, aby w tym momencie nie dowiedziała się, co się wydarzyło. Drugą myślą było, że jeszcze dziś muszę polecieć do Smoleńska ? wspominał Kaczyński.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości przekonywał, że nie chce dzielić Polaków na gorszych i lepszych. - Nikomu nie odbieram prawa do patriotyzmu. Trzeba pozytywnie zmieniać naszą rzeczywistość. Nie chcę jednak powrotu do starych sporów ? mówił prezes PiS i zapowiedział, że współpraca z rządem Donalda Tuska jest ?istotą? jego prezydentury.
A co z PiS? - Nie tylko, że nie będę szefem, ale nawet zrezygnuję z członkostwa w PiS. Jeśli zostanę prezydentem, nowi ludzie wezmą za partię odpowiedzialność i będą działać na własny rachunek - powiedział Kaczyński.
link:Gość Niedzielny
(jacek tacik)





